Zamknij

Irena Kamińska-Radomska krytykuje wywiad Meghan u Oprah. "Wiedziała, na jakich nutach zagrać"

09.03.2021 11:32
Irena Kamińska-Radomska
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/ EAST NEWS

Irena Kamińska-Radomska, mentorka znana z "Projektu Lady", nie najlepiej ocenia rozmowę Meghan Markle z Oprah Winfrey. Jej zdaniem księżna doskonale widziała, jak "zagrać", by osiągnąć zamierzony cel. Skomentowała także kwestię rzekomego rasizmu wśród brytyjskiej rodziny królewskiej.

Meghan Markle i książę Harry wywołali prawdziwą burzę w brytyjskiej rodzinie królewskiej. Kiedy wydawało się, że ich odważna decyzja o rezygnacji z oficjalnej funkcji członków monarchii to prawdziwy skandal, książęca para udzieliła wywiadu jednej z najpopularniejszych światowych dziennikarek. W rozmowie z Oprah Winfrey zgodnie z oczekiwaniami pojawiły się szokujące wyznania. Meghan opowiedziała o myślach samobójczych, do których miało doprowadzić ją życie na dworze, zdradziła także, że wzięła z Harrym ślub w tajemnicy. Pojawiło się wiele oskarżeń, stawiających otoczenie królowej Elżbiety II w nie najlepszym świetle.

Wywiad zelektryzował cały świat, nic dziwnego, że niemal natychmiast pojawiły się komentarze dotyczące słów księcia i księżnej, ich zasadności i wpływu, jaki będą mieć na wizerunek brytyjskiej rodziny królewskiej. Na antenie TVN24 mogliśmy posłuchać opinii Ireny Kamińskiej-Radomskiej, doskonale znanej widzom z roli mentorki w programie "Projekt Lady". Jako trenerka protokołu dyplomatycznego i etykiety nie najlepiej oceniła wypowiedź książęcej pary. Jej zdaniem szczególnie Meghan starała się grać na emocjach.

ZOBACZ TAKŻE:  Książę Harry o relacji z ojcem. Zawiódł księcia Karola? "Przestał odbierać telefony"

Irena Kamińska-Radomska z Projektu Lady krytykuje Meghan Markle

Irena Kamińska-Radomska nie zgadza się z opinią, jakoby historia Meghan Markle i jej konfliktu z mediami była podobna do historii słynnej księżnej Diany. Zdaniem mentorki "Projektu Lady" księżna doskonale wiedziała, do jakiej rodziny wchodzi i czego może się spodziewać.

- Jest taka zasada protokołu dyplomatycznego. Jak się wchodzi do czyjegoś domu, to trzeba się dostosować do zasad w nim panujących - podsumowała.

Kamińska-Radomska nie jest także w pełni przekonana co do zarzutów Meghan i Harry'ego wobec rodziny królewskiej. Chodzi o rzekome pytanie jednego z bliskich księcia, który chciał dowiedzieć się, jak ciemną skórę będzie miało jego dziecko.

- Jeśli chodzi o te zarzuty związane z rasizmem, ja starałam się wsłuchiwać w angielskie komentarze i faktycznie nie padło, że przeszkadzał kolor skóry komukolwiek z rodziny królewskiej, czy komukolwiek z tak zwanej instytucji. To są wszystko dywagacje. To są wszystko domysły. I jest to oczywistością, że w momencie, kiedy poruszy się tak drażliwy temat, tak drażliwy problem, jak rasizm, no to cały świat będzie o tym mówił - mówiła mentorka. 

- Ale jednak mimo wszystko w dzisiejszych czasach dywagowanie na temat tego, jak ciemny będzie to kolor skóry, jak relacjonuje Meghan i Harry, bo Harry to również potwierdza, nie chcąc powiedzieć, kto takie pytania zadawał, ale potwierdza, że taka rozmowa się odbywała, jest rażące, rani uczucia rodziców tego dziecka (...) Jest to nie na miejscu. Natomiast trzeba by rzeczywiście posłuchać tej rozmowy konkretnie. Jakie były intencje tych osób, bo tak jak zresztą było powiedziane w tym wywiadzie, nigdy nie jest tak, że rzeczywistość jest dokładnie tym samym, czym jest percepcja. Także tutaj jest kwestia po prostu komunikacji. Meghan doskonale wiedziała, na jakich nutach zagrać - oceniła.

Zgadzacie się ze słowami mentorki Ireny?