Irena Santor załamana po śmierci ukochanego. „Odcina się od ludzi”

28.12.2018 13:32

Pod koniec listopada 2018 roku zmarł Zbigniew Korpolewski, wielka miłość piosenkarki Ireny Santor. Jak podaje „Super Express”, artystka nie potrafi poradzić sobie ze stratą. Wciąż przebywa w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich.

Irena Santor załamana po śmierci ukochanego. „Odcina się od ludzi” fot. Pawel Polecki/REPORTER

Zbigniew Korpolewski był popularnym artystą estradowym, reżyserem, aktorem, prawnikiem. Ten człowiek wielu talentów występował nie tylko w Polsce, ale też w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych czy Australii. Był dyrektorem teatru Syrena, pisał teksty kabaretowe między innymi dla członków kabaretu „Dudek” czy Hanki Bielickiej. W 2013 roku został odznaczony Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. 

Ostatnie lata życia spędził w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, gdzie zmarł. 3 grudnia 2018 spoczął na warszawskich Powązkach. 

EN_01351946_0003 fot. MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER

ZOBACZ TEŻ: Irena Santor trafiła do szpitala. Menadżerka gwiazdy komentuje

Irena Santor załamana po śmierci Zbigniewa Korpolewskiego

Zbigniew Korpolewski przez blisko pół wieku był życiowym partnerem słynnej piosenkarki Ireny Santor. Gdy artysta przeszedł poważną operację serca, Santor czuwała przy nim w Skolimowie. Operacja przebiegła pomyślnie, rokowanie były dobre, a pani Irena wróciła nawet do koncertowania. Niestety, śmierć wyciągnęła rękę po jej ukochanego. 

Jak podaje „Super Express”, piosenkarka załamała się po stracie życiowego partnera. Według informatora dziennika, jednego z pracowników Domu Artystów Weteranów Scen Polskich, Santor unika ludzi.

– Od śmierci pana Zbigniewa pani Irena cały czas mieszka w Skolimowie. Od pewnego czasu jest prawną mieszkanką domu, więc może u nas mieszkać wtedy, kiedy tylko chce. Po śmierci Korpolewskiego odcina się od ludzi. Nie ma ochoty na grupowe spotkania, nie zeszła nawet na uroczystą wigilię. Fizycznie jakoś sobie daje radę, ale psychicznie jest dużo gorzej. Ona nie chce być sama w swoim mieszkaniu, postanowiła tutaj zostać – zdradza informator „Super Expressu”.

RadioZET.pl/se.pl/MF

Oceń