Zamknij

Ivan Komarenko podsumowuje wybory: "Konfederacja uczyni nas ludźmi wolnymi"

20.07.2020 21:10
Ivan Komarenko
fot. YouTube/Ivan Komarenko

Ivan Komarenko w minionych wyborach prezydenckich od początku gorąco wspierał kandydata Konfederacji, Krzysztofa Bosaka. Teraz piosenkarz opublikował wideo ze swoim podsumowaniem kampanii i wyborów. Przekonuje, że kiedy wreszcie Konfederacja dojdzie do władzy, uczyni ludzi wolnymi.

Ivan Komarenko to piosenkarz, który dał się poznać publiczności przede wszystkim śpiewając dawno temu utwór "Jej czarne oczy". W działalność muzyczną Ivan od dłuższego czasu angażuje się w dużo mniejszym stopniu, dlatego ma więcej czasu na myślenie o ważnych sprawach, takich jak obecna sytuacja w Polsce, obowiązkowe szczepienia, czy polityka. Od kilku miesięcy Komarenko aktywnie działa na YouTube, gdzie publikuje różne swoje rozważania. Teraz podzielił się krótkim podsumowaniem wyborów prezydenckich 2020.

Ivan Komarenko: "Konfederacja uczyni nas wolnymi"

W kilkuminutowym filmie Komarenko przyznaje, że przez całą kampanię mocno kibicował Krzysztofowi Bosakowi. Zdaniem piosenkarza, kandydat Konfederacji "odwalił kawał dobrej roboty".

"Milion trzysta tysięcy osób zagłosowało na program odmienny od dotychczasowego coraz bardziej niewydolnego socjalizmu pobożnego, na przemian z bezbożnym" - przekonuje. Według Komarenki to świetny prognostyk. Jednak dużo ważniejszy jest fakt, że Bosak i na początku, i na końcu kampanii wyglądał tak samo, co sugeruje, że ma końskie zdrowie.

Komarenko krytykuje radiową Trójkę. "Niech wszyscy się pozwalniają"

"Żadnych worów pod oczami ani śladów większego zmęczenia. Dla mnie to znak, że facet ma naprawdę końskie zdrowie i że w przyszłości możemy na niego liczyć" - mówi.

Po tych słowach piosenkarz dziękuje Konfederacji za zaproszenie na wieczór wyborczy i za to, że Krzysztof Bosak nie poparł w drugiej turze żadnego z kandydatów. Jego zdaniem świadczy to o traktowaniu wyborców jak myślących ludzi, których Konfederacja, kiedy już wreszcie Konfederacja dojdzie do władzy, uczyni ludźmi wolnymi - czyli zniesie obowiązek szczepień, uwolni przedsiębiorców od biurokracji, albo zezwoli na posiadanie broni.

W swoim spóźnionym podsumowaniu wyborów Ivan Komarenko zdradza, że w ogóle nie brał udziału w drugiej turze, oraz ujawnia, rozgoryczony, że dostał zasiłek od rządku, który sam pozbawił go pracy z powodu "pandemii".

Ivan Komarenko dostał zasiłek

Na koniec Komarenko przyznaje, że rząd PiS dał mu jednorazowy zasiłek w kwocie 2700 złotych. Jak przyznaje artysta, to znacznie mniej niż zarabia latem, a w zimę za takie pieniądze nie jest w stanie się utrzymać. Dodaje jednak, że nie chce więcej, bo jest artystą-przedsiębiorcą.

"Myślicie, że się domagam więcej? Nie, pieniądze z kieszeni podatnika nie są mi potrzebne (...). Wolę jak ludzie sami płacą mi za moje usługi, które świadczę" - przekonuje.

RadioZET.pll/AS