Zamknij

Ivan Komarenko wspiera Edytę Górniak. "Stała się dla mnie bohaterką"

23.11.2020 14:59
Ivan Komarenko
fot. Damian Klamka/East News

Ivan Komarenko wciąż budzi kontrowersje. Wokalista zespołu Ivan i Delfin po raz kolejny sprzeciwił się obowiązkowym szczepieniom. Przy okazji przyznał, że Edyta Górniak jest jego bohaterką.

Ivan Komarenko należy do grona osób, które nie wierzą w pandemię koronawirusa. Koronasceptycy bagatelizują i ignorują zagrożenie, szukają "drugiego dna" pandemii, dzielą się teoriami spiskowymi i wypowiadają się negatywnie o ewentualnej szczepionce. Ostatnio najgłośniejsza w tym temacie była Edyta Górniak. Wokalistka powiedziała, że jeśli w Polsce zostaną wprowadzone obowiązkowe szczepienia, zamierza wyjechać z kraju. Postawa Edyty bardzo spodobała się wokaliście zespołu Ivan i Delfin.

- Generalnie wspierałem Edytę od momentu, kiedy tydzień po mnie wystąpiła w "wRealu24". Od tego momentu Edyta stała się dla mnie bohaterką, która właśnie dołączyła do ruchu wolnościowców, którzy rozumieją problem. Cały hejt, który jest teraz kierowany w stronę Edyty, spotyka również mnie, zatem jesteśmy w podobnej sytuacji. Raz ona dostaje bardziej, raz ja. Rozumiem to, co ją spotyka, i jestem po stronie Edyty – zdradził w rozmowie z "Super Expressem".

Zobacz także:  Ivan Komarenko wzywa do bojkotu koronawirusa. "Przerwijmy to szaleństwo"

Ivan Komarenko nie da się zaszczepić, podobnie jak Edyta Górniak

Komarenko, podobnie jak Edyta Górniak, nie chce się szczepić. Nie zamierza jednak wyjeżdżać z Polski.

- Nigdy w życiu nie dam się zaszczepić. Nie można zostać do czegoś takiego zmuszonym. Będziemy walczyć o siebie i naszą wolność (...) Przyjechałem do Polski z komunistycznego piekła. Nie spodziewałem się, że po latach wolności spotka mnie tu taki reżim, ale mimo wszystko nie zamierzam stąd uciekać. Tak pokochałem Polskę, że zrzekłem się obywatelstwa rosyjskiego – tłumaczy twórca hitu "Jej czarne oczy".

Piosenkarzowi przeszkadzają restrykcje - chciałby już wrócić do koncertowania. Uważa także, że obowiązek noszenia maseczek na świeżym powietrzu jest nieuzasadniony.

- Ostatnio oberwałem, stojąc na dworze w kolejce do pawilonu z rybami. Facet na mnie naskoczył, bo nie miałem maseczki… Ludzie zupełnie powariowali (...) Nie jestem zwolennikiem noszenia maseczek, szczególnie w wolnej przestrzeni. W sklepach to jeszcze rozumiem, bo tu jest ciasno i rzeczywiście ludzie mogą się od siebie zakazić, ale noszenie maseczek na ulicy to totalny absurd i nonsens - wyznał z oburzeniem.

Co myślicie o poglądach Ivana Komarenki?