Zamknij

Trener gwiazd o śmierci 32-letniego Jacka Kramka: "Nie ma wątpliwości, że się przepracowywał"

23.07.2021 12:11
Jacek Kramek
fot. Instagram:@jacodepol

Jacek Kramek nie żyje. Znany trener gwiazd zmarł w wieku 32 lat. Przyczyną śmierci był udar mózgu. Popularny trener gwiazd i znajomy Kramka wyznał w wywiadzie, że 32-letni mistrz fitnessu sporo pracował. "Uznaliśmy, że praca 6 dni w tygodniu to jest lekka przesada". 

Jacek Kramek zmarł niespodziewanie w wieku 32 lat. Popularny trener personalny, z którym trenowało sporo gwiazd show-biznesu, odszedł 19 lipca. Jak poinformowała siostra sportowca, przyczyną śmierci był udar mózgu. Znane są już szczegóły pogrzebu Jacka Kramka

Utytułowany kulturysta i dwukrotny mistrz Polski był cenionym szkoleniowcem. Pod jego okiem ćwiczyło sporo celebrytów, m.in. Kasia Cichopek, Maja Bohosiewicz i blogerka Anna Skura. Trener przyjaźnił się także z Anną Lewandowską i Kasią Dziurską. Edyta Górniak również miała okazję poznać Jacka Kramka - trener wystąpił w jej teledysku do piosenki "Lime". 

- Nie potrafię tego pojąć i nie potrafię przyjąć. Od kilku godzin jestem po prostu zamroczona i wstrząśnięta. Nie znajduję słów. Nie przyjmuję tego. To jest po prostu niemożliwe. 32 lata. Przemiły radosny pracowity ambitny - napisała w pożegnalnym wpisie Edyta. 

Jacek Kramek nie żyje. Przyjaciel o śmierci 32-letniego trenera 

Śmierć Jacka Kramka była szokiem dla polskiej branży fitness. Wszyscy, którzy znali sportowca nie mogą uwierzyć, w to co się stało. Kramek miał tylko 32 lata, do tego uchodził za okaz zdrowia i nie uskarżał się ostatnio na żadne dolegliwości.

Śmiercią kolegi poruszony jest także trener personalny Tadeusz Gauer, który współpracował m.in. z Julią Wieniawą, Michałem Szpakiem i Dawidem Kwiatkowskim. W rozmowie z "Faktem" powiedział, że Kramek był wielkim pasjonatem tego, co robił. Maksymalnie poświęcał się pracy zarówno nad sobą, jak i swoimi klientami, niestety skutkowało to często brakiem czasu na porządną regenerację. 

- Nie ma wątpliwości, że Jacek się przepracowywał - stwierdził Gauer. - Zresztą oboje mieliśmy ten sam problem. Ale jeżeli ktoś naprawdę kocha to, co robi i to jest jego pasja, to ciężko jest nie pracować dużo, bo nie czuje się wtedy, że pracuje się za dużo. To po prostu sprawia przyjemność. Więc jeśli ktoś mnie zapyta o to, czy Jacek za dużo pracował - odpowiem, że oczywiście, że tak. W jego wypadku to było coś więcej, niż jedynie zarabianie pieniędzy. To była pasja. On kochał tych ludzi - podkreślił trener. 

Jacek Kramek zmarł w wyniku udaru mózgu

Zdaniem Tadeusza Gauera Jacek Kramek prowadził się prawidłowo - trzymał dietę, dbał o nawodnienie i odpowiedzialnie podchodził do swoich treningów. 

W jego przypadku to była raczej walka o regeneracjęStarał się znaleźć wolny czas na odpoczynek. Nawet rozmawialiśmy kiedyś o tym, że brakuje nam regeneracji. Uznaliśmy, że praca 6 dni w tygodniu to jest lekka przesada. Robiliśmy sobie nawet taki challenge, żeby nie pracować w weekend. Chcieliśmy się wzajemnie zmotywować, żeby nie pracować w weekendy - powiedział kolega zmarłego trenera.  

Jak twierdzi, nic w ostatnim czasie nie wskazywało na to, że z Kramkiem dzieje się coś złego. Gdy usłyszał o jego śmierci, początkowo myślał, że to plotki, a Jacka musiała dopaść jakaś nagła choroba. 

Myślałem, że może zachorował na coś albo ma jakiś problem, ale zaraz wyzdrowieje. Jak zobaczyłem pierwsze relacje na Instagramie, że Jacek odszedł i nawet jak już słyszałem z potwierdzonych źródeł, że nie żyje, to wciąż w to nie wierzyłem. Nie chciałem tego słyszeć i nie chciałem tego wiedzieć - zwierzył się "Faktowi" Tadeusz Gauer.

Według informacji potwierdzonych przez rodzinę Jacek Kramek zmarł wskutek udaru mózgu.