Zamknij

Jakub Rzeźniczak w szczerym wyznaniu matki jego dziecka: "Wierzyłam, że może być dobrym ojcem"

02.11.2020 20:47
Rzeźniczak
fot. PIOTR FOTEK/REPORTER/EAST NEWS

Jakub Rzeźniczak ma bujną przeszłość związkową. Będąc mężem Edyty Zając, w tym samym czasie spotykał się z inną kobietą, z którą doczekał się córki. Teraz matka jego dziecka zabrała głos. W gorzkim wyznaniu zdradza, że piłkarz zarzuca jej, że "siedzenie z dzieckiem w domu to nicnierobienie".

Jakub Rzeźniczak ma na koncie jedno małżeństwo, parę związków nieformalnych oraz kilka zdrad. O jego bogatym życiu uczuciowym ma bujną przeszłość związkową. Choć był mężem Edyty Zając, w tym samym czasie spotykał się z inną kobietą, z którą doczekał się córki. Jak zdradziła w jednym z wywiadów Edyta, wybaczała i wybaczała, aż dotarła do własnych granic. Co ciekawe, kiedy piłkarz i modelka byli już w separacji, on zaskakiwał wyznaniami, że ją kocha i nie wyklucza, że mogliby być jeszcze razem. Zapytany o zdradę przyznawał skruszony, że jest mu przykro, że zrobił to Edycie, bo to dobra osoba.

Jak się okazało wkrótce później, jego ofiarą padła nie tylko żona, ale i Magda Stępień, uczestniczka "Top Model" (która, jak widać, mu wybaczyła i z którą obecnie znów jest w związku). Jednak Rzeźniczak nie pozostawał w dobrych relacjach także z matką swojego dziecka. Teraz kobieta przerwała milczenie i zdradziła, że piłkarz zarzuca jej, że "siedzenie z dzieckiem w domu to nicnierobienie".

Zobacz także: Jakub Rzeźniczak i Magdalena Stępień znów są razem? Modelka dała mu drugą szansę?

Jakub Rzeźniczak w gorzkim wyznaniu matki jego córki

Była partnerka piłkarza do tej pory nie zabierała głosu, teraz jednak opisała w sieci, co skłoniło ją do przerwania ciszy. Wyjaśniła, że uważała, że milczenie będzie lepsze dla jej córki, ale też za jakiekolwiek wypowiedzi groziła jej kara finansowa. Wreszcie doszła do wniosku, że brak głosu z jej strony jest krzywdzący dla niej i jej dziecka, a ona sama nie da się dłużej obrażać za plecami. Bezpośrednim bodźcem do tego, by zabrać głos, było stwierdzenie, że siedząc w domu i opiekując się córką, nic nie robi. I to jeszcze za pieniądze piłkarza.

"Dzisiaj miarka się przebrała, usłyszałam bowiem, że siedzenie z dzieckiem od ponad 3 lat i wychowywanie dziecka to jest "nic nierobienie", w tym samym czasie będąc na aplikacji adwokackiej oraz dorabiając zdalnie na 1/8 etatu jako doradca prawny. W wolnym czasie (o ile uda mi się go mieć) pomagam pro bono kobietom, których na to nie stać, w rozwodach oraz pomocy w alimentach" - wyznała kobieta.

"Dowiedziałam się, że on nie będzie zajmował się całymi dniami, no bo ja przecież siedzę i nic nie robię - o ba! Mało tego, żyję za jego kasę. Ciekawe, gdzie się podziała jego pamięć bądź czytanie ze zrozumieniem, bo dokładnie zna wydatki. Zbieram wszystkie faktury, rachunki oraz mam potwierdzenia przelewów!" - dodała.

W długim wpisie matka córki Jakuba Rzeźniczaka informuje ponadto, że były partner odnosi się do niej w wulgarny sposób, sugerując, że nie wiadomo z kim się spotyka i od kogo mogła "złapać" koronawirusa.

"Zostało mi nawet wypomniane wyjście do klubu na 10 minut - musiałam odebrać swoje klucze od koleżanki - zostałam wyzwana od nieodpowiedzialnych! Oraz oskarżono mnie, że mam COVID (nie wiadomo, czy mam, czekam na wynik, bo od środy źle się czuję), bo zadaję się z, cytuję, "c**j wie kim". Zaskakuje to, wszakże wczoraj pisał, martwił się i życzył zdrowia, i doskonale wiedział, że od miesiąca jestem z córką na wsi w domu rodzinnym, i że wirusa mogłam złapać prawdopodobnie od matki - nauczycielki, która naucza młodsze klasy" - tłumaczy.

"Jest mi przykro, że będąc chora, wciąż dowiaduję się takich rzeczy na swój temat. Nigdy nie chciałam i nie sądziłam, że do tego dojdzie, ale ile razy można nadstawiać drugi policzek? Dla mego dziecka również to nie jest dobre, że jej ojciec tak traktuje jej matkę, która poświęciła się całkowicie dziecku, a mimo to wciąż walczy o dalszą naukę w celu zdobycia zawodu. Cóż, naiwnie wierzyłam, że mężczyzna, który skrzywdził tyle kobiet, może wciąż być dobrym ojcem - a chciałam, bardzo się starałam i dążyłam do tego, aby córka miała jak największy kontakt z ojcem" - pisze gorzko.

Piłkarz odniósł się do tego w rozmowie z Plotkiem. Stwierdził, że "Dużo w życiu widział i słyszał". Uważa, że była partnerka powinna to załatwić osobiście, a nie w social mediach. Ona jednak twierdzi, że nie chce już milczeć - zwlaszcza że na wszystko, o czym mówi i co zarzuca Rzeźniczakowi, ma dowody.

RadioZET.pl/Plejada/AS