Zamknij

Jarosław Jakimowicz atakuje Martynę Wojciechowską. Podróżniczka odpowiada

03.11.2021 22:40
Martyna Wojciechowska
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Jarosław Jakimowicz w niewybredny sposób skomentował niedawny post Martyny Wojciechowskiej, w którym podróżniczka wyraża obawy o przyszłość swojej córki. Nie spodobało się to Jakimowiczowi, który nazwał te słowa "żenującym bełkotem". Wojciechowska postanowiła mu dosadnie odpowiedzieć.

Martyna Wojciechowska jest jedną z czołowych gwiazd, związanych ze stacją TVN. Uwielbia dalekie podróże, ekstremalne sporty, a także aktywnie włącza się w różnego typu akcje charytatywne. W swoich social mediach często komentuje różne ważne sprawy - na przykład kryzys uchodźczy na granicy polsko-białoruskiej. Jako jedna z wielu gwiazd zareagowała na niedawną tragedię, jaka rozegrała się w szpitalu w Pszczynie. Zmarła tam 30-letnia kobieta będąca w 22. tygodniu ciąży. Po tym, jak odszedł jej płyn owodniowy, płód zaczął obumierać, co powodowało sytuację groźną dla zdrowia i życia pacjentki. Niestety, nikt nie podjął się działania, bo lekarze czekali na samoistną śmierć płodu. Dla większości komentujących sprawa ta jest rezultatem zaostrzenia przepisów aborcyjnych, związane z ubiegłoroczną decyzją Trybunału Konstytucyjnego.

Wiele gwiazd zabrało na ten temat głos. Jedną z nich była Martyna Wojciechowska. W swoim poście zaznaczyła, że boi się o przyszłość kobiet w Polsce. "Boję się o przyszłość nas, wszystkich kobiet w tym kraju, o przyszłość mojej córki, kiedy zdecyduje się na założenie rodziny… Co jeszcze musi się stać, żebyśmy oprzytomnieli i zatrzymali to szaleństwo?!" - pyta retorycznie podróżniczka. Jej słowa zostały skomentowane przez Jarosława Jakimowicza, który stwierdził, że to "żenujący bełkot i lewacka propaganda". Wojciechowska nie pozostawiła tych słów bez odpowiedzi.

Zobacz także: Magda Mołek odcięła się od kościoła. "Nie chcę mieć do czynienia z takimi ludźmi"

Martyna Wojciechowska odpowiada Jarosławowi Jakimowiczowi

W swoim najnowszym poście na Instagramie podróżniczka przywołała treść projektu zaostrzającego prawo aborcyjne, w  myśl którego za aborcję groziłaby kara pozbawienia wolności do 25 lat. Jak zauważa, za "nieumyślne spowodowanie śmierci "dziecka poczętego" grozić może kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Wojciechowska zauważa, że definicja "nieumyślnego spowodowania śmierci" jest bardzo nieostra i podaje statystyki.

"Jak rozumieć „nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka poczętego”? TO BARDZO NIEBEZPIECZNY ZAPIS, zważywszy na liczby: w Polsce w latach 2017-2019, każdego roku ok. 1700 kobiet urodziło martwe dziecko, a u ok. 40 tys. kobiet ciąża zakończyła się poronieniem. Szacuje się, że około 10-15% wszystkich ciąż kończy się poronieniem" - przytacza dane podróżniczka.

Na koniec odpowiada Jakimowiczowi: "No więc to wszystko to nie jest „żenujący bełkot i lewacka manipulacja” jak komentują niektórzy na portalach plotkarskich, tylko, do cholery, NASZA RZECZYWISTOŚĆ!" - wyjaśnia i kończy hashtagiem #AniJednejWiecej, nawiązującym do śmierci 30-latki.