Zamknij

Jarosław Kret o zarażeniu koronawirusem. "Byłem na krawędzi"

25.11.2020 10:41
Jarosław Kret
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/ EAST NEWS

Jarosław Kret, jeden z najpopularniejszych prezenterów pogody, był zarażony koronawirusem. Dziennikarz w wywiadzie opowiedział o dramatycznej walce, jaką stoczył. Nie ukrywa, że były chwile, gdy niemal walczył o życie.

Jarosław Kret to bez wątpienia jeden z najpopularniejszych w Polsce prezenterów pogody. Co ciekawe, kariery wcale nie rozpoczął od opowiadania Polakom, jakie zjawiska pogodowe czekają na nich w najbliższych dniach. W 1992 roku został dziennikarzem, współpracował między innymi z Telewizją Polską jako reporter "Teleexpressu", prowadził także autorskie programy na antenie TVP Warszawa. Po wieloletniej współpracy z TVP przeniósł się do Polsatu, prowadzi także autorski program "EkoKret" emitowany przez Superstację. Próbował także swoich sił jako uczestnik programów telewizyjnych, mogliśmy oglądać go między innymi w "Tańcu z gwiazdami" i "Agent. Gwiazdy".

W połowie października Jarosław Kret poinformował, że zakaził się koronawirusem. Niestety, pandemia nadal zbiera śmiertelne żniwo na całym świecie i nie ma znaczenia status społeczny czy wykonywany zawód. Prezenter otwarcie opowiadał o utracie smaku i węchu oraz problemach z oddychaniem. Okazuje się jednak, że przebieg choroby był o wiele poważniejszy. W wywiadzie dla "Super Expressu" Kret wyznał, że niemal walczył o życie, które starała mu się wydrzeć choroba.

ZOBACZ TAKŻE: Nowe obostrzenia w wigilię, Boże Narodzenie i sylwestra. Jest limit osób

Jarosław Kret walczył o życie? Opowiedział o zakażeniu koronawirusem

W rozmowie z "Super Expressem" Jarosław Kret wyznał, że bardzo ciężko przechodził walkę w koronawirusem i nadal musi przebywać pod opieką lekarzy.

- Miałem bardzo ostry stan covidowy i w wyniku tego przyszło zapalenie płuc też bardzo ciężkie, rozległe i masywne. Wychodzę z tego. Muszę do końca tygodnia siedzieć w domu. Ale jestem pod opieką lekarzy. Bez przerwy mam jakieś badania, co drugi dzień - czytamy.

Prezenter przyznał, że jego życie było zagrożone, co potwierdzali lekarze, którzy się nim opiekowali. Prezenter nie został jednak umieszczony w szpitalu.

- Nigdy w życiu tak ciężko nie chorowałem. To już od lekarzy słyszałem, że ja byłem na krawędzi. Nie wiem więc, dlaczego nie wzięto mnie do szpitala (...) Nagle dopadła mnie gorączka podchodząca pod 40 stopni, niewiele pamiętam z reszty dni. Leżałem, będąc w kontakcie z lekarzami. Czekałem, aż przejdzie. Człowiek nie ma na nic sił. Ja tylko piłem wodę i prawie nic nie jadłem. Schudłem osiem albo dziesięć kilo. Zrobienie sobie kanapki? To w ogóle nie wchodzi w grę. Człowiek jest tak dobity tym COVIDEM, że ja myślałem, żeby tylko dotrzeć do łazienki i jakoś z niej wrócić. Ja byłem w takim stanie - opisuje Kret.

Macie jakieś doświadczenia z koronawirusem? Mamy nadzieję, że nie.