Zamknij

Jasnowidz Filipek przepowiedział pandemię i strajki kobiet. Kim był "polski Nostradamus"?

14.10.2021 12:04
Jasnowidz Filipek przepowiedział pandemię i strajki kobiet. Kim był "polski Nostradamus"?
fot. screen: YouTube

Jasnowidz Filipek był przez wiele osób nazywany polskim Nostradamusem. Obdarzony rzekomo wielkim darem miał przewidzieć między innymi pandemię koronawirusa, kryzys w kościele, a nawet strajki kobiet. Historia niepiśmiennego wieszcza to gotowy scenariusz na film.

Przepowiednie jasnowidzów stają się w naszym kraju coraz popularniejsze. Być może wpływ na to ma pandemia koronawirusa i niepewność jutra, ale coraz więcej Polek i Polaków pragnie wiedzieć, co wydarzy się w przyszłości, by móc odpowiednio się przygotować. Świadczyć o tym może rosnąca popularność Krzysztofa Jackowskiego oraz Wojciecha Glanca. Obaj panowie prowadzą kanały w serwisie YouTube, gdzie regularnie dzielą się swoimi wizjami, przemyśleniami i przeczuciami. Nie każdy wie jednak, że w naszym kraju o wiele wcześniej był jasnowidz, do którego ustawiały się ogromne kolejki ludzi, którzy wierzyli w jego niezwykły dar. Mowa tu o jasnowidzu Filipku, który przez wielu uznawany był za polskiego Nostradamusa.

Zobacz także: Jasnowidz Jackowski miał przerażającą wizję. To się stanie w listopadzie?

"Filipek-Jasnowidz Fediuk" możemy przeczytać na nagrobku słynnego jasnowidza, który zmarł w wieku 84 lat. Urodził się w 1907 roku we wsi Hostów i od najmłodszych lat miał przejawiać niezwykły talent. Jego pierwszą przepowiednią było spłonięcie chaty, którą mijał wraz z mamą w drodze do kościoła. Dom miał płonąć, kiedy wracali z mszy. W 1945 roku zamieszkał w Starym Waliszowie, a jego dar zyskiwał coraz większy rozgłos. Do jego gospodarstwa ustawiały się kolejki osób z całej Polski, które pragnęły zapytać Filipa o przyszłość. Ten jednak nie zawsze był skory do pomocy, zwłaszcza gdy problemów interesantów nie uważał za istotne. Jak czytamy w książce "Ziemia Kłodzka - kod sztuki, sanktuaria, zamki, sakralne osobliwości” Marka Perzyńskiego, jedną z kobiet miał obrzucić ziemniakami. Był osobą głęboko wierzącą, pieniądze, które otrzymywał za przepowiednie, przekazywał na rzecz kościoła. W piątki nie wieszczył, ale leżał krzyżem na pamiątkę męczeńskiej śmierci Chrystusa. Filipek zmarł 2 lutego 1992 r., a o jego grób nadal dbają nie tylko bliscy, ale także osoby, które wierzą, że miał wyjątkowy dar. Dosyć powiedzieć, że ksiądz pochował go w złotym ornacie.

Jasnowidz Filipek przepowiedział pandemię koronawirusa i powódź tysiąclecia

Lista przepowiedni Filipka, które miały się sprawdzić, jest długa. Nie bez powodu był on nazywany polskim Nostradamusem. Miał przewidzieć między innymi pamiętną powódź tysiąclecia z 1997 roku, w której ucierpiało południe Polski, a zdaniem wielu osób nawet pandemię koronawirusa.

- W roku dwóch dwudziestek, w czasie zarazy będą chcieli wybory robić, chytry ksiądz odejdzie w niesławie, a Kościół znów się z ludem zbrata. Zaraza do lata ustąpi i w trzech się naraz miastach trojaczki urodzą - przepowiadał.

Inne przepowiednie Filipka mają traktować między innymi o protestach polskich kobiet, czyli wydarzeniach, które miały miejsce kilkadziesiąt lat po jego śmierci. Nietrudno także znaleźć relacje osób prywatnych, które na własnej skórze przekonały się o niezwykłych zdolnościach jasnowidza.

- Mieszkałem w sąsiedniej wiosce przez 20 lat. Miał dar, niezaprzeczalnie. Jak zaginął ojciec mojego kolegi, Filipek dokładnie przepowiedział gdzie i w jakim stanie go znajdą. Niestety już martwego - napisał na forum jeden z internautów.

- Będziesz jeszcze długo żyła, dopóki nie pojedziesz autobusem do Bystrzycy. Dopóki nie pojedziesz do miasta - miał ostrzec Filipek jedną z kobiet ze wsi. Ta nie wyjeżdżała do miasta przez trzy lata, a gdy w końcu się na to zdecydowała, zmarła nazajutrz.

Trzeba przyznać, że historia jasnowidza Filipka to doskonały pomysł na trzymający w napięciu film.