Zamknij

Jasnowidz Jackowski widzi obce wojska wkraczające do Polski. "Aneksja"

07.12.2021 21:06
Krzysztof Jackowski
fot. YouTube/Krzysztof Jackowski/screen

Jasnowidz Krzysztof Jackowski w najnowszej przepowiedni poinformował o kolejnych niepokojących przeczuciach. Stwierdził, że widzi obce wojska wkraczające do Polski. Pada słowo "aneksja", jednak jasnowidz nie jest przekonany, jaki charakter mieć będzie ten pobyt.

Jasnowidz Jackowski opublikował w sieci swoją kolejną wizję, dotyczącą wydarzeń w 2022 roku. Przepowiednia nie brzmi zbyt optymistycznie. Jak twierdzi Jackowski, nadchodzące miesiące będą czasem, w którym reszcie ujrzymy rzeczywistość taką, jaka jest. "Kurtyna opadnie" - mówi jasnowidz. Przyznaje, że pamięta swoje poprzednie pesymistyczne wizje i choć sam nie chce, by się one spełniły, to jednak analizując bieżące wydarzenia w Polsce, Europie i na świecie, zauważa, że zmierza to w jedną stronę.

Pamiętacie, co mówiłem o trzech strefach w Polsce, mówiłem, że miasta będą zamykane, że w Polsce może rządzić „dziwny rząd” – ja to wszystko pamiętam, co mówiłem – i oby nie miało to miejsca. Ale chyba sami widzicie to, co się dzieje (…). Idzie to w jedną konkretną stronę. Rok 2022 będzie rokiem, który pod wieloma względami będzie brutalny dla nas wszystkich. Będzie rokiem konfrontacji militarnej. Do takiej konfrontacji może dojść w każdej chwili. Konfrontacja zbrojna miała odbyć się wcześniej, ale została odroczona. Miała być wiosną/latem mijającego roku - mówi Jackowski.

U nas nie wydarzy się nic takiego, co można nazwać konfliktem, który byłby w naszym kraju. Jesteśmy w niebezpieczeństwie, że Polska może być „ograna”. „Ograna” przez trzy strony. Nasz kraj jest o tyle w niebezpieczeństwie. Pamiętacie, jak mówiłem, że przez jakąś sytuację możemy stracić pewien rodzaj suwerenności, ale nie od razu będziemy to zauważali i rozumieli, że to się stało. Jesteśmy w bardzo niebezpiecznym dla siebie punktu, ale nie z perspektywy konfliktu, ale rozgrywek politycznych wokół Polski. Jedną taką rozgrywkę już mamy. Ona nie minęła, jej natężenie opadło - przekonuje.

Zdaniem jasnowidza Jackowskiego, trudna sytuacja na granicy wschodniej jest m.in. wynikiem nacisków Putina na budowę rurociągu. Jednak w 2022 roku to nie będą jedyne kłopoty Polski.

Nasz kraj został wciągnięty w jakiś konflikt i nie zdajemy sobie sprawy, jak to jest ważne. Nasz kraj nie ma pewnej neutralności, jaką miał przed sytuacją na wschodniej granicy (…). Nie mieliśmy problemów z granicą, ale taki problem powstał, to konflikt dyplomatyczny na linii Polska-Białoruś, ale i Polska-Rosja. Moje poczucia mówią mi, że Łukaszenka stoi za tym, co się dzieje (…), ale nie można twierdzić, że Putin nie ma z tym nic wspólnego (…). Jest to próba wpływu na rurociąg, który śni się Putinowi (...). W 2022 Polska będzie miała kolejne kłopoty, dlatego, że będzie mowa o zagrożeniu, którego nie będzie widać. Nie będzie chodziło o zarazę. Być może o jakieś skażenie, może o awarię, która będzie określana jako celowe działanie kogoś. To będzie problem fikcyjny, które odbije się w dużej mierze na naszym kraju - tłumaczy.

Jasnowidz Jackowski: obce wojska wkroczą do Polski

Na prośbę widzów Jackowski wydrukował zdjęcie Klausa Schwaba – niemieckiego inżyniera i ekonomisty, założyciela i prezesa wykonawczego Światowego Forum Ekonomicznego – i skupił się nad jego sylwetką. To ta chwila skupienia przyniosła jasnowidzowi niepokojącą wizję obcych wojsk, wkraczających do Polski. Pada nawet określenie "aneksja". Dalej Jackowski wyjaśnia jednak, że obecność wojsk innego państwa, nie oznacza, że to będzie obecność wroga.

Polska w klamrach. Z jego myślenia wychodzi coś takiego, jakby do Polski miało wejść wojsko – nie nasze – na niewielką część i nic nie będzie robiło. Wejdzie, ale nic nie będzie się działo. Aneksja? To są myśli, tak nie musi się wcale stać.

W tym, co się będzie działo, czyli w konflikcie, który się zacznie, Polska będzie uczestniczyła, ale nic nie będzie się działo. Zrobi się taki dziwny układ, że Polska będzie podzielona na trzy części. W jednej części będzie wojsko – nie nasze.

To nie będą wrogie wojska, które będą, ale będą napływać z powodu jakiegoś napięcia. Południowa część Polski będzie zagęszczona wojskiem, a potem, jak już sytuacja opadnie i nic się nie wydarzy, to to wojsko będzie stacjonowało. Czyżby była to jedna z tych klamer? To będzie takie rozmydlenie Polski. Taktyczne postępowanie, które będzie ściśle względem naszego kraju - mówi Krzysztof Jackowski.