Zamknij

Jasnowidz Jackowski przekazał specjalną przepowiednię. "To zacznie się w kwietniu"

01.03.2021 17:15
Krzysztof Jackowski jasnowidz
fot. Piotr BLAWICKI/East News

Jasnowidz Jackowski opublikował w sieci swoją specjalną przepowiednię, dotyczącą najbliższych miesięcy. Jest ona wyjątkowa, bo wizjoner zawarł w niej pojedyncze ostrzeżenie. Nie tak, jak zwykle - kiedy przedstawia garść luźnych przemyśleń. Tym razem sformułował konkretny przekaz, bez łączenia go z jakimkolwiek innym tematem. Chodzi o ekonomiczny krach.

Jasnowidz Krzysztof Jackowski opublikował nową przepowiednię. W kilkunastominutowym materiale podzielił się niedawnymi, silnymi przeczuciami. Planował początkowo, że rozważania poświęci innym sprawom, ale to, co czuje od pewnego czasu, sprawiło, że po prostu musi się tym podzielić. Chodzi o nadciągający jego zdaniem potężny ekonomiczny krach na świecie.

"Uznałem, że powiem to Państwu, bo może to być bardzo ważne. Wspominałem już wcześniej, że w tym roku czeka nas bardzo poważny krach ekonomiczny na świecie. Bardzo poważny i - uwaga - zaplanowany, ale prawdziwy. Uzasadnię to. Muszę się powtórzyć, ale to są fakty. W 2007 roku, w grudniu, przepowiedziałem, że w 2008 roku, we wrześniu, będzie krach, że banki zbankrutują. I to się stało. Wtedy dodrukiem pieniądza zasypano ten krach. Stało się to w 2008 i 2009 roku, po czym mamy 10 lat względnej normalności. Ten kryzys de facto nie rozlał się, tylko został zasypany dodrukowanymi pieniędzmi" - wyjaśnił Jackowski.

Zobacz także: Jasnowidz Jackowski przewiduje atak na polityka? "Stoi polityk i nagle bach-bach"

Krzysztof Jackowski zapowiada: "To zacznie się w kwietniu"

"To dało 10 lat względnego spokoju. Mamy 2021 rok, mamy czas zarazy. Czas ten jest "przedkonfliktowy". Ja cały czas się trzymam swoich tez i mówię, że konflikt z tego wyniknie. Ale, póki co, rządy prowadzą narrację, że to się stanie niby przypadkowo, chociaż niektórzy będą mówili, że można było krach przewidywać, bo doprowadzi do tego zaraza. Politycy to mówią, bo wiedzą, co mówią. Powiem Wam: kwiecień - w kwietniu politycy zaczną mówić o kryzysie. W kwietniu zaczną się pierwsze problemy związane z kryzysem. Wszyscy będziemy uważali, że to taki kryzys kontrolowany, że to kryzys przez zarazę i na wszystkim państwo trzyma rękę. Politycy też będą się tak zachowywali" - ujawnił wizjoner z Człuchowa. Następnie wyjaśnia, co jego zdaniem będzie działo się latem.

"Od lipca (nie upieram się, ze to będzie lipiec) wszystko runie - podobnie jak to było w latach 20. ubiegłego stulecia. Tu jest jedna ciekawostka: ten kryzys jest zaplanowany, on jest przełożony z 2008 roku, on się wydarzy i kojarzy mi się, że będzie to potworne, nagłe tąpnięcie na giełdach, to będzie katastrofa ekonomiczna. Niektóre państwa będą ratowały swoją walutę. To uderzy też w waluty "pewne" - dolar, funt, euro. To będzie dramatyczna próba utrzymania tych walut, po czym one i tak spadną" - przekonuje.

"Ja Wam mówię, co czuję. Jeśli ten kryzys przyjdzie, to nie łudźcie się, że on zostanie szybko zaklepany, on zacznie się rozwijać i nikt go nie będzie hamował. Mimo że zaplanowany, będzie to kryzys prawdziwy, z tego względu, że świat jest potwornie zadłużony. To, co nie stało się w 2008 roku, stanie się teraz. Politycy o tym mówią. Merkel powiedziała, że Niemcom grozi kryzys najgorszy od lat 20. ubiegłego stulecia. My w to nie chcemy wierzyć! To nam się wydaje, że doczekaliśmy takich czasów, gdzie ok - kryzys kryzysem, ale się go zawsze jakoś pozbiera i zawsze będzie dobrze" - przestrzega.

"Tak, jak konflikty, tak kryzysy co jakiś czas wymiatają i robią pewien porządek ekonomiczny na świecie. Kto za to zapłaci? My. Gospodarczo, oszczędnościowo, każdy z nas jako jednostka. A też inflacyjnie. To może wyglądać bardzo poważnie. Ten kryzys będzie się wpinał z tym, co się teraz dzieje. Będzie jeszcze bardziej smutno. Ani jeden problem, ani drugi, nie będą od siebie osobne. To dalszy etap tego dziwnego czasu, który zapowiadałem w 2019 roku. To poważna sprawa, co mówię, ale miejcie na uwadze: jeżeli będziecie widzieli, że w kwietniu politycy mówią o realnych trudnościach ekonomicznych, przygotujcie się na lipiec (albo od lipca krótki okres), ponieważ wtedy to uderzy. Przygotujcie się na ten czas. Warto zainwestować oszczędności w takie rzeczy, które nie stracą przy tym ekonomicznym trzęsieniu ziemi. Na wielu wartościach możemy stracić, to bardzo poważne ostrzeżenie. Uważam, że politycy w Europie i USA są przygotowani. Wiedzą, że to nastąpi, i będą nam to sygnalizować, ale tak, byśmy nie do końca byli tego świadomi. Wtedy nie będzie odwrotu. Kto źle zainwestuje, będzie liczył straty. To będzie szokiem ekonomicznym" - mówi

Na koniec Krzysztof Jackowski dodaje, że celowo poruszył w materiale tylko ten temat, gdyż jest tak ważny, że powinien być wyraźnie przekazany.

"To chciałem Wam powiedzieć, nie chcę się nad tym rozwodzić po to, by moje ostrzeżenie było wyraziste. Mówię to, co czuję. Zacząłem to czuć niedawno - jakieś półtora tygodnia. Być może ten plan został zaklepany. To tak, jak czułem, że w połowie 2008 roku czułem, że banki zbankrutują, bo to zostało zaklepane jako coś, co ma się zdarzyć. Radzę się wam przygotować (...). Nie twierdzę, ze to ma sens. Ja to czuję." - kończy.

RadioZET.pl/AS