Zamknij

Joanna Koroniewska o stracie sześciu ciąż. "Wiem, co czuje kobieta, która nosi martwe dziecko"

07.11.2021 16:45
Joanna Koroniwska
fot. TRICOLORS/East News

Joanna Koroniewska jest głęboko poruszona sprawą śmierci ciężarnej Izabeli z Pszczyny. Była gwiazda "M jak miłość" sama sześć razy traciła ciążę. Żona Macieja Dowbora zamieściła emocjonalny wpis na Instagramie, w którym wsparła protest "Ani jednej więcej". 

Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor są rodzicami 12-letniej Janiny i 3-letniej Heleny. Oboje chętnie pokazują dziewczynki w social mediach, lecz nie odsłaniają w pełni ich twarzy. Dopiero niedawno Joanna Koroniewska pokazała, jak wygląda starsza Janina i okazało się, że dziewczynka ma sporo wspólnego ze swoją sławną babcią, Katarzyną Dowbor. Była gwiazda "M jak miłość" po latach udostępniła zdjęcia z sesji ciążowej. Wyznała także, jak bardzo cieszyła się, gdy udało jej się szczęśliwie donosić jedną z córek. W zeszłym roku w czasie protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce Joanna Koroniewska wyznała, że straciła sześć ciąż.

Mam 42 lata i dwoje szczęśliwie zdrowych dzieci. Ale ciąż miałam osiem. Aż sześć z nich nosiłam przy sercu do końca trzeciego miesiąca. Obumierały. Cierpienie tak wielkie, że tylko Rodzic będący w takiej sytuacji może to zrozumieć. Po pierwszej stracie 13 lat temu miałam przerwę w staraniu się o kolejne dziecko aż dwa lata. Ból był ogromny. I niemoc. Nie mogłam się pozbierać. Zabiegi, łyżeczkowania, za każdym razem poczucie winy, ukrywanie wszystkiego, bo przecież to tylko moja sprawa, wstyd i wiele innych emocji a przede wszystkim walka z samą sobą, czy zdołam się z tego podnieść. Czy mogę udźwignąć jeszcze więcej - wspominała w instagramowym wpisie aktorka. 

Joanna Koroniewska jest wstrząśnięta śmiercią Izabeli z Pszczyny

Żona Macieja Dowbora z racji grania spektaklu w Przemyślu nie mogła przyłączyć się do marszów "Ani jednej więcej", które trwają na ulicach wielu polskich miast. Aktorka zamieściła za to emocjonalny wpis w sieci, odwołujący się nie tylko do  sprawy śmierci ciężarnej Izabeli z Pszczyny, ale także własnych traumatycznych doświadczeń. 

Jak wiele kobiet w naszym kraju, ja też nie mogę przestać myśleć o tej sytuacji. Przecież to mogła być każda z nas. Każda przyszła czy niestety niedoszła matka. A uwierzcie mi, że co oznacza być niedoszłą mamą wiem aż nazbyt dobrze. I dokładnie wiem co czuje kobieta, która we własnym ciele nosi martwe dziecko i czeka na zabieg. Przeżywałam to cierpienie - fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne 6 cholernych razy!!! - wyznała Joanna Koroniewska. 

Dzięki Bogu nigdy nie musiałam podejmować tej najtrudniejszej decyzji… Dzięki Bogu wszystko działo się w czasach, kiedy lekarze nie byli poddawani tej presji, nie groziło im więzienie, a ich priorytetem było ratowanie ludzi, a nie slalom gigant po nieludzkich i archaicznych paragrafach kodeksu karnego rodem ze średniowiecza!

Koroniewska podzieliła się także poruszającym opisem własnych przeżyć. 

Płód uszkodzony, czekamy na zatrzymanie akcji serca, wszystko na TO wskazuje, że ciąża obumiera… W moim przypadku to wielokrotny powrót do traum z przeszłości… Każdy człowiek ma nadzieję. Każdy czeka na cud. Ja się modliłam. To bardzo mi pomogło. Pewnie bym tego nie zrobiła. Chociaż, jak bym się zachowała, czego bym pragnęła, gdyby od tej decyzji zależało moje życie i życie moich pozostałych dzieci czekających w domu na mamę?!! Nie każdy ma w sobie taką siłę. A poza tym NIKT nie powinien zmuszać NIKOGO do heroizmu, bo nikt nie wie, ile jest w stanie udźwignąć. Wybór. To podstawa nowoczesnego społeczeństwa!! Czy musi dojść do takiej potwornej tragedii, żebyśmy mogli to zrozumieć!! - pyta we wpisie gwiazda.

Dla kobiety TE MOMENTY SĄ TAK TRUDNE same w sobie, że nie wyobrażam sobie, jak teraz ma udźwignąć kolejny ciężar choćby w postaci sprawdzania, czy rzeczywiście WSZYSTKO jest zgodne z procedurą. Mam dwie córki, które pewnie w związku z tym, że miałam takie doświadczenia mogą także w przyszłości przechodzić ciężką walkę, o to co dla wielu najważniejsze. Ja nie wyobrażam sobie jednego - nie wyobrażam sobie, że będę siedzieć BEZCZYNNIE i czekać na kolejne działania w tym kraju, które mogą doprowadzić do tak tragicznego finału - podsumowała Joanna Koroniewska i złożyła kondolencje rodzinie zmarłej Izabeli oraz wsparła akcję "Ani jednej więcej".