Zamknij

Joanna Moro ochrzciła córkę. Pokazała zdjęcia z uroczystości: "Było jak z bajki" [FOTO]

19.08.2020 11:57
Joanna Moro
fot. Instagram/@joannamoro.official

Joanna Moro opublikowała na Instagramie zdjęcia ze chrztu jej najmłodszej córki. Choć przyznaje, że uroczystość była dla niej wyjątkowa, nie zabrakło pewnych problemów. Część gości nie mogła przyjechać ze względu na pandemię koronawirusa.

Joanna Moro niedawno powitała na świecie swoje trzecie dziecko. Mała Ewa jest oczkiem w głowie aktorki i w ostatnim czasie często gości na zdjęciach publikowanych przez mamę na Instagramie. Ostatnio w mediach społecznościowych pojawiły się fotografie z uroczystości chrztu dziewczynki. Joanna Moro przyznała, że ten dzień był dla niej bardzo ważny i wyjątkowy, choć nie obyło się bez komplikacji.

- To było wyjątkowe święto! Cieszymy się, ze się udało - choc nieco inaczej niż zakładaliśmy. Od samego początku, wiadomo jak u większości, ostatnio wszystko było pod górkę, ale daliśmy rade i to było piękne niezapomniane przeżycie. Tego dnia wszystko było jak z bajki. Od początku do końca, tak jak sobie można tylko wymarzyć. No może kilka „ale” i to ważnych było, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wiadomo, chrzest w czasach koronawirusa nie jest lekko zorganizować - napisała aktorka w opisie pod zdjęciem.

Zobacz także: Joanna Moro całkiem nago i z różowymi włosami. Internauci: "Niech się pani ubierze"

Joanna Moro pokazała chrzest córki [ZDJĘCIA]

Joanna Moro zorganizowała chrzest córki w rodzinnym Wilnie w Kościele św. Jakuba i Filipa. Ze względu na pandemię koronawirusa oraz ograniczone możliwości przemieszczania się między krajami część gości nie mogła pojawić się na uroczystości. Aktorka przyznaje jednak, że zdrowie i bezpieczeństwo jest najważniejsze.

- Ważne jest bezpieczeństwo, a i trzeba było nie przesadzić z ilością gości i dużo innych czynników się złożyło na to, jak wyglądał ten dzień. Cześć gości nie mogła uczestniczyć w uroczystości i to najbliższych, z różnych przyczyn, ale wszystkie pośrednio związane z pandemią. Do ostatniej chwili niemalże wszystko było niepewne. Nasza Kochana chrzestna @aniagzyra nie mogła przekroczyć granicy bez odbycia kwarantanny. Wszystkie jej plany legły w gruzach w parę dni, wiec była z nami w tym ważnym dniu tylko mentalnie. Świadkiem chrztu w jej imieniu była moja Kochana ciocia Jasia. Wiem, że Ania bardzo to przeżyła, ale zobaczysz, kiedyś przynajmniej będzie co wspominać przy herbatce na stare lata... jak już Ewunia nam wyfrunie z gniazdka... - podsumowała Joanna Moro.