Zamknij

Joanna Moro skrytykowana za lekceważenie obowiązku szkolnego dzieci

19.10.2020 15:51
Joanna Moro
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Joanna Moro podzieliła się zdjęciem, wykonanym jeszcze w czasie jej ostatniej ciąży. Fotke wykonano na plaży na Fuerteventurze. Gwiazda zapowiada, że znów się tam wybiera wraz z rodziną, ale zaznacza, że zdjęcie pokazuje nie dla pochwał, a w słusznym celu. Nie spodziewała się, na co internauci zwrócą uwagę tym razem.

Joanna Moro w ostatnich dniach kilkakrotnie wzbudziła w sieci spore zamieszanie - głównie za sprawą zdjęć z sesji, na której pozowała nago z córeczką, oraz w wydaniu, które wielu internautom skojarzyło się z Matką Boską. Potem Moro zaskoczyła też publikacją "selfie z bałaganem". Najnowsze zdjęcie aktorki może być kolejnym powodem do krytyki, jednak Moro zaznacza, że pokazała je w słusznej sprawie.

Mowa o zdjęciu sprzed ponad roku, na którym gwiazda jest jeszcze w ciąży i pozuje topless, zasłaniając piersi dłońmi. W komentarzu do zdjęcia przypomina o ważnej sprawie: "A przy okazji tym zdjęciem przypominam, że październik jest miesiącem profilaktyki raka piersi . Jest to najczęściej wykrywana choroba nowotworowa u kobiet!!! Badajmy się nawet same w domu". Prawdopodobnie nie zakładała, że ktoś zwróci uwagę na całkiem inną kwestię.

Zobacz także: Joanna Moro pokazała, jak karmi córkę piersią. Fani podzieleni: "Ciąg dalszy samouwielbienia"

Joanna Moro lekceważy obowiązek szkolny dzieci?

"Jeee, decyzja podjęta! Pakujemy walizki, wracamy na nasza ukochana Fuerte! Tu zdjęcia z ubiegłego roku z listopada z Ewa jeszcze w brzuszku, teraz Ewa sama nie tylko usłyszy, ale zobaczy wspaniałe przestworza oceanu" - Moro zapowiada urlop na hiszpańskiej wyspie. Choć nie zdradza, kiedy dokładnie planują wyjazd, z tonu wypowiedzi można wywnioskować, że to już niebawem.

Jak wiadomo, gwiazda ma dwóch synów w wieku szkolnym - 10-letniego Jeremiergo i 6-letniego Mikołaja. Są oni więc objęci obowiązkiem uczęszczania do szkoły. I póki co, nawet w pandemii, szkoły są nadal otwarte. Nie uszło to uwadze internautów. Jedna z komentujących zarzuca aktorce lekceważące podejście do tej kwestii.

"A to szkoły zamknięte są?" - pyta retorycznie internautka. A Joanna Moro odpowiada dość enigmatycznie: "Nie, ale różne rzeczy się słyszy". "A ja się przejmuję, że dziecko raz.na jakiś czas ma jeden dzień nieobecności w szkole" - głosi inny komentarz. Kolejna osoba włącza się do dyskusji i zauważa, że celebrytom wolno więcej, podczas gdy "normalnemu" rodzicowi to nie uszłoby na sucho:

"Dzieci celebrytów na pewno mogą sobie olewać szkołę, przecież mają znanych rodziców, który nauczyciel zwróci uwagę takiemu rodzicowi, że może wyjazd na Fuertę w okresie PANDEMII i podczas roku szkolnego to najgłupszy pomysł na świecie? Żaden" - mówi rozgoryczona.

"Jaki podasz powód nieobecności dzieci w szkole? No chyba że w Warszawie już ferie" - komentuje ktoś inny. Jednak Moro nie wchodzi już w dyskusję.

Zgodnie z polskimi przepisami, sprawa usprawiedliwienia takich nieobecności uczniów zależy od dyrekcji szkoły i nie ma odgórnych nakazów w tej sprawie. Wiadomo jednak, że liczne nieusprawiedliwione nieobecności dziecka mogą wpłynąć na obniżenie oceny z zachowania lub wręcz brak promocji do kolejnej klasy.

RadioZET.pl/AS