Zamknij

Joanna Moro zniesmaczyła fanów zdjęciem z kuchni. Przesadziła? [FOTO]

14.10.2020 09:58
Joanna Moro
fot. VIPHOTO/East News

Joanna Moro pochwaliła się brudną kuchnią na Instagramie. Gwiazda serialu "Anna German" chciała pokazać prawdziwe oblicze domowego życia, ale nie wszystkim spodobało się epatowanie takimi widokami. 

Joanna Moro osiągnęła status gwiazdy po roli w serialu "Anna German", opowiadającym tragiczną historię słynnej polskiej piosenkarki. Aktorka postanowiła przełożyć ekranową popularność na social media, gdzie od pewnego czasu regularnie dzieli się życiem osobistym. Momentami bardzo intymnym. Latem Joanna Moro chwaliła się nagimi zdjęciami. Ostatnio internautów zelektryzowała oryginalna sesja, w której Moro pozowała z dzieckiem niczym Matka Boska z dzieciątkiem. Najnowsze selfie również wywołało mieszane uczucia. Tym razem serialowa Anna German "pochwaliła się" bałaganem w kuchni. 

Joanna Moro w styczniu urodziła córkę, której nadała imię Ewa. Jest to trzecie dziecko aktorki i jej męża Mirosława Szpilewskiego. W czasie ostatniej ciąży aktorka wzbudzała sporo kontrowersji, ponieważ namiętnie oddawała się morsowaniu. Internauci z przerażeniem patrzyli, jak ciężarna Joanna Moro zanurzała się w lodowatej wodzie w samym środku zimy. Aktorka tłumaczyła, że robi to w celu poprawy odporności swojej i dziecka. Po porodzie gwiazda "Blondynki" przyjęła rolę propagatorki życia zgodnego z naturą. Stara się przy tym pokazywać macierzyństwo bez upiększeń i instagramowej sztuczności. Niestety nie zawsze udaje jej się przekonać do swojej wizji internautów.

Aleksandra Żebrowska pokazała trudy macierzyństwa. "Giorgio Ulani" [FOTO]

Joanna Moro wzbudziła kontrowersje zdjęciem brudne kuchni 

Po tym, jak Joanna Moro podzieliła fanów sesją z karmienia piersią, na jej Instagramie znowu zawrzało. Tym razem niesmak wywołało zdjęcie nieuprzątniętej kuchni, w której zalegały brudne naczynia po dwudniowym gotowaniu. 

Selfie z bałaganem - wywołało wczoraj mnóstwo pozytywnych opinii! No to wrzucam na walla, niech Wam będzie miło. A ja leniwie ubieram się, przeciągać i zaczynam ten wspaniały dżdżysty, zimny, pochmurny, szary dzień. Razem damy rade. Poproszę tutaj o wzajemną adorację pod postem, że damy radę, kto jak nie my? Że już za parę dni wyjdzie słońce, że w sumie cieszmy się, że jesteśmy w domu, a nie na dworze. I że sprzątanie jest przecież super! Wczoraj i przedwczoraj po prostu było gotowanie, a jak jest gotowanie to są gary i to jakie smaki... - napisała Joanna Moro. 

Aktorka zebrała pochwały za pokazanie kawałka "normalnego życia". Część obserwatorów była jednak zdania, że gwiazda przekroczyła granice dobrego smaku. 

Mmm, no ja rozumiem małe dziecko, brak czasu, ale bez przesady... Czy to trzeba wywlekać na Instagram?

A co to teraz koncert, kto ma większy burdel w domu? Macie godność, czy wszystko już upadło ludzie?

Czekamy na zdjęcie brudnego kibla, niepościelonego wyra i starych butów w przedpokoju. Jakie trzeba mieć kompleksy, by sobie robić takie foty i to jeszcze oczko w tę, paluszek w tę, usteczka w tę, tak się uśmiechnę, i tak, i tak nóżkę, i w drugą i jeszcze...

Nie wiem, czy kompleksy, raczej chyba właśnie nie! Instagram cały jest przepełniony wypiętymi pupami w pięknych ładnych kolorach, wiec tu mała odmiana i zdjęcia z drugiej strony tej pięknej pupy - broniła się Joanna Moro. 

Rzeczywiście odmiana. Kuchenny bałagan z paru różnych ujęć. Niesamowita dawka emocji i treści doprawiona celebryckim uśmiechem - dociął aktorce internauta. 

Doceniacie szczerość Joanny Moro?