Zamknij

Julia Wieniawa przyznała się do rujnującej życie choroby. Apeluje do fanów: "Róbcie badania krwi"

04.10.2021 13:28
Julia Wieniawa
fot. TRICOLORS/East News

Julia Wieniawa podzieliła się wyznaniem na temat swojej choroby. Gwiazda "Small World" wyznała, że zmaga się ze schorzeniem od kilku lat, lecz długo nie zdawała sobie sprawy, z czym naprawdę ma do czynienia. Dzisiaj wie, już co było przyczyną niekorzystnych zmian w jej wyglądzie i apeluje do internautów, żeby się badali.

Julia Wieniawa uchodzi za okaz zdrowia, lecz okazuje się, że to tylko pozory. 22-letni aktorka, którą obecnie można podziwiać w "Small World" Patryka Vegi, a już niedługo także w horrorze "W leci dziś nie zaśnie nikt 2", wyznała, że choruje na  Hashimoto. Gdy objawy zaczęły utrudniać jej codzienne funkcjonowanie, postanowiła zrobić badania krwi. Wtedy okazało się, że jej tarczyca poważnie niedomaga. 

Aktorka pierwszy raz poinformowała o chorobie w 2018 roku. Zauważyłam u siebie bardzo dużą senność, notoryczne przemęczenie i opuchliznę. Najbardziej było widać to u mnie na twarzy - opowiadała fanom na Instagramie. W końcu dowiedziała się, że w jej organizmie rozwija się przewlekłe zapalenie tarczycy. Spałam po 15 godzin, a nadal byłam senna i nie miałam energii. Pojawiły się też problemy z sylwetką. A do tego emocjonalny rollercoaster – raz byłam wesoła, a raz smutna - wspominała w rozmowie z Plejadą. To, jak bardzo podstępna choroba dała jej w kość, także psychicznie, widać najlepiej na archiwalnych zdjęciach, które Wieniawa przeglądała ostatnio na TikToku. 

Julia Wieniawa cierpi na chorobę Hashimoto 

Julia Wieniawa nie ukrywa, że kilka lat temu wyglądała zupełnie inaczej. Nie chodził jednak o to, że była wówczas młodsza. Jak twierdzi, miała zaokrąglone rysy twarzy, ponieważ w jej organizmie po cichu rozwijały się zaburzenia tarczycy. Przyznała także, że w wyniku podstępnej choroby nabawiała się kompleksów na punkcie własnego wyglądu, co próbowała usilnie tuszować grubą warstwą makijażu. 

Pewnie mi nie uwierzycie, ale to ja kilka lat temu - powiedziała, pokazując na TikToku zdjęcia ze swoich pierwszych wyjść na ścianki. Co poszło nie tak? Nieleczone Hashimoto, nieleczona niedoczynność tarczycy, niska samoocena i tuszowanie jej sztucznymi rzęsami. W tamtym okresie bardzo źle się ze sobą czułam i tak naprawdę nie wiedziałam, co się dzieje, a swoją niepewność siebie chowałam pod takim mocnym makijażem - wyznała Wieniawa.

Opuchliznę na twarzy usprawiedliwiałam tym, że jestem niewyspana, przemęczona, a może to po prostu młodość i tak wygląda mój "baby face". Otóż nie. To wszystko było objawami choroby - podkreśliła. 

22-letnia gwiazda "W lesie dziś nie zaśnie nikt" postanowiła zaapelować do fanów, żeby regularnie badali tarczycę. Jak przyznała, podobnie jak ona kiedyś, wiele osób może nie zdawać sobie sprawy, że poważnie choruje. 

Dlatego dzisiaj ślę Wam ten apel, abyście badali się regularnie, pobierali krew i sprawdzali swój stan zdrowia. Bo być może problemy, z którymi się borykacie, to nie jest kwestia diety albo kwestia tego, jaką macie urodę, tylko po prostu kwestia choroby, która przejmuj kontrolę nad waszym ciałem - wyjaśniła Julia Wieniawa. 

W dodatku podkreśliła, że jej obecny wygląd nie ma nic wspólnego z zabiegami medycyny estetycznej, jak sugeruje wielu internautów.

Ja nigdy sobie nic w życiu z twarzą nie zrobiłam, tylko po prostu zaczęłam się leczyć i zmieniłam swój tryb życia - wytlumaczyła. 

Gwiazdy pokazują swoje niedoskonałości. Cellulit, pryszcze, rozstępy to już nie temat tabu [FOTO]