Zamknij

Julia Wieniawa traci fanów? "Bilety nie sprzedają się"

26.10.2021 10:42
Julia Wieniawa
fot. VIPHOTO/East News

Julia Wieniawa należy do najbardziej znanych i popularnych aktorek młodego pokolenia. Czyżby jednak jej blask nieco przygasał? Jej nazwisko miało przyciągnąć ludzi do teatru, ale bilety się nie sprzedają.

Julia Wieniawa swój debiut aktorski zaliczyła na deskach Teatru Muzycznego "Roma", jednak to rola serialowa Pauliny w "Rodzince.pl" przyniosła jej największą popularność. Grała tam aż siedem lat i zdawało się, że - podobnie jak wiele innych aktorów i aktorek, którzy popularność zyskali dzięki serialom - jej pierwsza rola sprawi, że przylgnie do niej łatka "aktorki jednej roli", jak to dzieje się choćby z Kasią Cichopek czy braćmi Mroczek, którzy od lat grają w " M jak miłość" i trudno ich kojarzyć z innych kreacji. Jednak po kilku latach Wieniawa zaczęła się pojawiać w coraz nowszych produkcjach, a w miarę zdobywania jeszcze większej popularności, wchodziła w coraz nowsze biznesy, takie jak własna marka kosmetyków czy bielizny ( ta druga niestety spotkała się z dość dużą krytyką klientek). Wkroczyła też w branżę muzyczną.

Jak to z czasem bywa, nawet fani gwiazd, które cieszą się popularnością, zaczynają z czasem odczuwać ich przesyt. Popularne powiedzonko mówi, że kiedy ktoś jest już zbyt znany, to niemal wychodzi z lodówki. Czy tak zaczyna się dziać z Julią Wieniawą?

Zobacz także: Misiek Koterski i Dagmara Bryzek rozstali się. Aktorka skomentowała sprawę. "Niezależnie ode mnie"

Julia Wieniawa traci fanów? "Bilety nie sprzedają się"

Jak ujawnił serwis "Pomponik", powołując się na rozmowę z anonimową osobą z Teatru Komedia, sprzedaż biletów na spektakl z udziałem Wieniawy ma być kompletną klapą. Tajemniczy informator przyznaje, że dyrektor "Komedii", Tomasz Dutkiewicz, zawsze miał nosa do wyławiania aktorów, którzy przyniosą dużą frekwencję na spektaklach. W 2020 roku zapadła decyzja o tym, że w sztuce „Dom lalki. Część 2” zagra właśnie Julka. Na Instagramie ma olbrzymią rzeszę fanów, jest rozpoznawalna i ostatnio grała w kilku bardzo dobrych projektach filmowych. Wydawało się, że angaż aktorki do spektaklu ściągnie tłumy.

Tymczasem, jak ujawnia źródło "Pomponika", sprzedaż biletów ma być "frekwencyjną klapą".

"Tomasz ma nosa do aktorów. Lubi zwłaszcza tych, którzy brylują w social mediach i na czerwonych dywanach. Często zaprasza ich do współpracy i zazwyczaj intuicja go nie myli. Na sztuki z Joanną Koroniewską czy Katarzyną Zielińską ludzie walą drzwiami i okami" - cytuje swoje źródło serwis. "Bilety na Julkę po prostu się nie sprzedają" - dodaje.

Sprzedaż poniżej oczekiwań miała być ponadto powodem, dla którego Wieniawę w "Domu Lalki" w ramach Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych zastąpiła Paulina Komenda.

Sytuację tę wyjaśniła w rozmowie z "Pomponikiem" sama Wieniawa. Jak stwierdziła, fakt, że zastąpiła ją inna aktorka, ma związek z licznymi zobowiązaniami zawodowymi. Wyraziła też zaniepokojenie informacjami od nieznanego informatora.

"Kompletnie się z tym nie zgadzam! To są jakieś kłamstwa. Wzięłam dublerkę, ponieważ mam za dużo obowiązków, a nie dlatego, że jest słaba frekwencja. Jestem bardzo zaniepokojona informacjami od anonimowego informatora, które rozpowszechniają media" - wyjaśniła.