Zamknij

Julia Wróblewska o najgorszych momentach choroby: "Darcie się w poduszkę, rzucanie rzeczami"

20.10.2020 07:43
Julia Wróblewska
fot. Adam Jankowski/ Reporter/East News

Julia Wróblewska nie ukrywa, że cierpi na zaburzenia osobowości. Niedawno młoda aktorka wyznała, że jej stan zdrowia pogorszył się, gdyż przechodzi ostry epizod zaburzenia. Teraz podczas internetowego live'a Julia opowiedziała, jak wyglądają u niej najgorsze momenty choroby.

Julia Wróblewska zmaga się z problemami psychicznymi, o czym wiele razy opowiadała. Aktorka kilka tygodni temu poinformowała swoich fanów, że "jest w ostrym epizodzie swojego zaburzenia" i zalewają ją bardzo różne emocje. Podczas niedawnego internetowego live'a Julia zapytana została przez fanów o to, jak objawiają się u niej  najgorsze epizody choroby.

Julia szczerze odpowiedziała.

"Wpadam w histerię, to jest darcie się w poduszkę, rzucanie rzeczami, uczucie, że chcę sobie zrobić krzywdę. Boję się. W takim epizodzie nie kontroluję siebie, jestem zmęczona, śpię po 18 godzin, nie mogę wstać, nie mogę jeść, nie mogę pić, jest słabo. Czego się wtedy boję? Siebie. To jest najgorsze. Nie ma nic gorszego, czego się boję bardziej na świecie, niż siebie. Myśli prowadzą do czynów, boję się ich, boję się, że zrobię sobie krzywdę w takim momencie. Teraz już jestem wyciszona, jestem na nowych lekach".

Zobacz też: Julia Wróblewska trafiła do szpitala. Gwiazda "M jak miłość" zdradziła, co się stało 

Julia Wróblewska o najgorszych momentach swojej choroby: "Darcie się w poduszkę, rzucanie rzeczami"

Aktorka musi mierzyć się z różnymi bólami, które są dla niej bardzo uciążliwe.

"Czy mam jakieś objawy somatyczne? Tak, mam nerwobóle brzucha, głowy, napadowe bóle w różnych miejscach, w rękach, czasami tracę czucie i mam parestezję. Parestezja – nie wiem, czy czuliście kiedyś to, jak brzoskwinię się złapie świeżą i zaczyna was kłuć, to mniej więcej to samo"  - podkreśliła.

Choroba utrudnia Julce normalne funkcjonowanie, m.in. naukę, którą musi przerwać. Wróblewska dodała też, że zrobiłaby wszystko, aby być zdrowa.

"Gdyby ktoś mógł za pstryknięciem palca odjąć mi chorobę, oddałabym wszystko, tak jak Arielka swój głos. Oddałabym osiągnięcia, pieniądze, rozpoznawalność, wszystkie przywileje i benefity które z tego mam bez wahania. Tylko błagam, niech ktoś to ze mnie wyjmie" 

Julia wciąż pracuje nad sobą, a poza lekami, które musi przyjmować, chodzi też na psychoterapię.

"Proszki wyciszają, ale praca nad sobą jest najtrudniejsza. Same proszki nic by mi nie dały. Psychoterapia dała mi najwięcej i gdyby nie psychoterapia mógłby się ten epizod bardzo źle skończyć, bo złapałam się w porę i poprosiłam o pomoc" - powiedziała młoda aktorka.

Radiozet.pl