Zamknij

Julia Wróblewska zagrała w filmie o aborcji. Aktorka wyznaje: "Kobieta powinna mieć wybór"

08.07.2020 13:37
Julia Wróblewska
fot. Piotr Fotek/REPORTER/EastNews

Julia Wróblewska zagrała niedawno w kolejnej krótkiej produkcji Reżysera Życia. Jego filmy dotykają trudnych problemów, z którymi zmaga się współczesna młodzież. Tym razem poruszony został temat aborcji.

Julia Wróblewska wzbudziła w ostatnim czasie spore kontrowersje. Kilka tygodni temu aktorka opublikowała tajemnicze zdjęcie z widocznym "ciążowym brzuszkiem". W opisie pod fotografią przyznała, że jest to charakteryzacja do nowego filmu. Okazuje się, że 21-latka zagrała w krótkiej produkcji Reżysera Życia. Daniel Rusin, bo tak nazywa się twórca kanału na YouTube, postanowił poruszyć temat nastoletniej ciąży i aborcji.

Julia Wróblewska zagrała główną rolę w filmie "Wpadka". Aktorka wcieliła się w postać nastolatki, która dowiaduje się o ciąży, jednak nie czuje się gotowa na zostanie mamą. Produkcja wywołała prawdziwą burzę w sieci - część osób zwróciła uwagę, że ruch pro-choice został przedstawiony w negatywnym świetle. Bliscy głównej bohaterki namawiali ją do urodzenia dziecka, a samo zakończenie pozostało otwarte. Reżyser Życia wytłumaczył, że nie chciał pokazywać żadnej "słusznej" drogi wyboru, tylko zwrócić uwagę na istotny temat.

Zobacz także: Julia Wróblewska walczy z depresją. Aktorka pokazała, jak wygląda jej sesja terapeutyczna [WIDEO]

Julia Wróblewska szczerze o aborcji. Wystąpiła w kontrowersyjnym filmie na youtube

Teraz sama Julia Wróblewska postanowiła zdradzić, co myśli o produkcji i samej aborcji. Aktorka zadeklarowała, że chciałaby, aby kobiety miały większy wybór.

- Nie mieliśmy zamiaru otwierać walki między środowiskiem pro-life i pro-choice. Sama należę do tego drugiego i uważam, że kobieta powinna mieć wybór. Naszym celem było raczej pokazanie, jak trudna jest sytuacja młodych kobiet po wpadce i jak bardzo mało wsparcia większość z nich otrzymuje od rodziców (...) Tak wiele młodych kobiet nie wie, gdzie szukać tabletek i może trafić na "lewe" forum i skończyć w szpitalu. (...) To przykre, że tak wiele młodych kobiet wsparcia musi szukać poza bliskimi (...) Pytanie "A ty, co byś zrobiła?" nie ma na celu być nakierowane emocjonalnie, raczej właśnie dyskusję otworzyć. Dać szansę życiu można swojemu, przyszłego dziecka lub i sobie i dziecku. Wybór należy do pary, która jest w takiej sytuacji - wyjaśniła w relacji na Instagramie.

Zgadzacie się z nią?