Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kacper Kuszewski o planie „M jak miłość”: nie wiem, jak to może być legalne

18.06.2018 11:14

Kacper Kuszewski rolę Marka Mostowiaka ma już niemal za sobą. Aktor kilka dni temu zszokował widownię serialu informacją o tym, że porzuca „M jak miłość”. Teraz zdradził, że na planie dochodziło do wielu nieprzyjemnych sytuacji.

Kacper Kuszewski fot. Instagram

Serialowy Marek Mostowiak był jedną z tych postaci, które pojawiły się w „M jak miłość” już w pierwszych odcinkach. Przez ten czas, nieprzerwanie od 18 lat, Kuszewski wcielał się w rolę syna Barbary i Lucjana. Lata mijały, a do obsady dochodzili nowi aktorzy, starzy odchodzili. Wreszcie na taki krok zdecydował się i Kuszewski.

Aktor został poproszony o komentarz do wypowiedzi koleżanki z planu, Olgi Frycz, która w krytyczny sposób odniosła się do warunków pracy na planie „M jak miłość”. Przypomnijmy, że aktorka ujawniła, że odeszła z serialu, bo atmosfera na planie była niezdrowa. Ludzie pracowali, bo musieli, ale ich praca zdecydowanie wykraczała poza warunki umowy.

– Robiliśmy po dziesięć scen dziennie, pracowałam dłużej, niż miałam zapisane w umowie. Aktorki, które mówiły, że mają dzieci i muszą zwolnić nianię, słyszały: A co, wyjdziesz z planu? Wielka pani gwiazda? – powiedziała Frycz.

Kacper Kuszewski i warunkach na planie „M jak miłość”

W podobnym tonie wypowiedział się Kacper Kuszewski. Zaznaczył, że to nie ciężka sytuacja na planie jest powodem jego rezygnacji z gry w serialu, jednak stwierdził, że od dawna zastanawiał się, jak to wszystko może być legalne. Jak stwierdził, dzień pracy na planie trwał niekiedy 12 godzin, do tego czas na charakteryzację i dojazd na plan – i tak niekiedy po sześć dni w tygodniu.

„Ludzie w ekipie filmowej są albo zatrudnieni na umowy o dzieło albo mają własną działalność gospodarczą, co powoduje, że prawo pracy ich nie obejmuje. Dzień pracy ekipy trwa 12 godzin, często zdjęcia są w sobotę, a nawet zdarza się, że w niedzielę, więc te sześć dni po 12 godzin. Z czego dzień zdjęciowy liczy się od rozpoczęcia zdjęć do momentu zakończenia. Zdjęcia mamy często poza Warszawą trzeba liczyć jeszcze spakowanie się czy charakteryzację, ale też na dojazd na plan, skąd niektórzy muszą jeszcze wrócić do domu... Część ekipy musi być tam jeszcze wcześniej, by przygotować scenografię, rekwizyty, kostiumy, umalować aktorów itd. Właściwie, jakby to powiedzieć, to jest 14 godzin, codziennie od poniedziałku do piątku, a czasami nawet z sobotami włącznie. A ponieważ są to umowy o dzieło albo samozatrudnienie, w związku z czym wielu członków ekipy jest wynagradzanych za dzień pracy, czyli jeśli nie przyjdą do pracy, bo np. zachorują, to nie dostaną pieniędzy” –powiedział w wypowiedzi dla Plejady.

Do tego, zaznaczył aktor, tempo pracy jest tak duże, że czasem z powodu wielu odcinków nagranych na zapas, jest konieczność przerwy w pracach – na przykład na miesiąc. Przez ten czas nikt nie dostaje wynagrodzenia, a 4 tygodnie to zbyt mało, by znaleźć inną pracę.

M jak miłość: Co się stanie z Markiem Mostowiakiem?

„To wszystko powoduje, że ludzie są zestresowani, przemęczeni, mają poczucie, że nie mogą narzekać i nie mogą walczyć o swoje prawa, bo są zatrudnieni na taki rodzaj umów, że można im podziękować i zatrudnić kogoś innego, kto nie będzie marudził” – podsumował Kuszewski.

Warto dodać, że słowa Olgi Frycz komentowali także inni aktorzy z „M jak miłość”. Anna Mucha stwierdziła:

„Jedni widzą szklankę do połowy pusta, inni się cieszą, ze maja z czego pić. Ja należę do tej drugiej grupy”.

Aktorka wyjaśniła, że na planie „Emki” doświadczyła zrozumienia i niejeden raz ktoś wyciągnął do niej pomocną dłoń. Podobną opinię o realizacji „M jak miłość” ma Katarzyna Cichopek.

RadioZET.pl/Plejada/SA

Oceń