Zamknij

Katarzyna Grochola była ofiarą przemocy domowej. Partner w zemście zabił jej pupila

30.10.2020 17:32
Katarzyna Grochola
fot. Kamil Piklikiewicz/East News

Katarzyna Grochola zwierzyła się w wywiadzie, że przez trzy lata żyła w przemocowym związku. Pisarka i mama Doroty Szelągowskiej opowiedziała o dramatycznych przeżyciach, jakie zgotował jej były partner.

Katarzyna Grochola jest popularną pisarką i autorką bestsellerowych powieści m.in. "Nigdy w życiu” i "Ja wam pokażę!”, na podstawie których nakręcono filmy. Grochola prowadzi od niedawna program "Niewidzialne: stop przemocy" na kanale Crime+Investigation Polsat, w którym rozmawia ze skrzywdzonymi kobietami. Pisarka angażuje się także w sprawy społeczne – aktywnie działa m.in. na rzecz kampanii "Stop przemocy wobec kobiet”, której jest ambasadorką.

Katarzyna Grochola prywatnie jest mamą Doroty Szelągowskiej, architektki prowadzącej programy wnętrzarskie w TVN. Autorka "Nigdy w życiu" ma za sobą dwa nieudane małżeństwa. W 2018 poślubiła muzyka Stanisława Bartosika, z którym jest szczęśliwa do dzisiaj.

Dorota Szelągowska o trudnym dzieciństwie. "Mówiłam nauczycielom, że ojczym mnie bije" 

Katarzyna Grochola była ofiarą przemocy domowej 

W życiu osobistym Katarzyny Grocholi było mnóstw zakrętów i dramatycznych sytuacji.  Jej związki nie należały do spokojnych i trwały raczej krótko. Jeden z partnerów zgotował pisarce prawdziwe piekło. Grochola wyznała w rozmowie z "Twoim Stylem", że przez trzy lata doświadczała przemocy domowej.

To zdarzyło się przed wielu lat. Mam wrażenie, że w innym życiu, Ale dzięki tamtej historii rozumiem, jak skutecznie mózg ofiary potrafi się oszukiwać – powiedziała  w wywiadzie.

Wchodziłam do kuchni i paraliżował mnie strach, gdy mój ówczesny partner pojawiał się w drzwiach, bo... zupa była za słona. Znosiłam to trzy lata, ukrywając prawdę przed rodziną, znajomymi – wyznała.

Momentem przełomowym, w którym pisarka zdecydowała się zakończyć związek była okrutna śmierć jej ukochanego kota. 

Dopiero gdy wrzucił mojego kota między psy, które go rozszarpały, powiedziałam sobie: "Kaśka, zrób coś!". (...) Od tamtej chwili jestem przeciwniczką posiadania broni w domu, bo gdybym ją miała, może bym jej wtedy użyła – wyznała na łamach "Twojego Stylu" autorka "Ja wam pokażę!".

Katarzyna Grochola uporała się z traumą dzięki psychoterapii. Dzisiaj sama stara się nieść pomoc maltretowanym kobietom. Pisarka powiedziała, że zawsze reaguje, gdy widzi mężczyznę źle traktującego kobietę.

Na przyjęciu w moim domu jeden z gości obraził żonę. Zwróciłam mu uwagę. Wściekł się. Nie sądził, że ktoś zareaguje. Jego żona była przerażona. Widziałam, że się go boi. Nie była mi wdzięczna za interwencję. Ale nie żałuję. Brak reakcji to hodowanie przemocy. Bierność zachęca do agresji – podkreśliła.