Zamknij

Katarzyna Warnke o sytuacji Polek po wyroku TK. Jest wściekła: "To niehumanitarne"

13.11.2020 14:18
Katarzyna Warnke
fot. Adam Jankowski/REPORTER/East News

Katarzyna Warnke postanowiła skomentować sytuację polskich kobiet. Minęły trzy tygodnie od "wyroku na kobiety" wydanego przez Trybunał Konstytucyjny. Choć największa fala strajków już minęła, na ulicach wielu miast wciąż trwają protesty i manifestacje.

Katarzyna Warnke, podobnie jak wiele kobiet w Polsce, nie może pogodzić się z decyzją Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Orzeczenie TK obaliło obowiązujący przez wiele lat kompromis aborcyjny, dopuszczający możliwość przerwania ciąży w trzech trudnych przypadkach: nieuleczalnej choroby płodu, zagrożenia życia matki lub w przypadku ciąży powstałej z czynu zabronionego. Trybunał Konstytucyjny określił jednak przesłankę embrio-patologiczną jako niezgodną z Konstytucją RP.

Na ulicach większości polskich miast pojawiły się tłumy oburzonych kobiet. Największe strajki miały miejsce w Warszawie. Mimo że od wyroku Trybunału Konstytucyjnego minęły już trzy tygodnie, nie uzyskano kompromisu, a Polki łączą się w walce o legalną aborcję. Trwającą sytuacją wstrząśnięta jest m.in. aktorka Katarzyna Warnke.

- Mnie się wydaje, że to jest taka forma rewolucji, która się do tej pory nie zdarzyła. Ta decyzja Trybunału bądź pseudotrybunału konstytucyjnego jest dla mnie bolesna, jak nic dotąd, co się wydarzyło w trakcie mojego dorosłego życia. To jest taki zamach - zdradziła Katarzyna Warnke w rozmowie z agencją informacyjną Newseria.

Zobacz także: Margaret ostro o Polakach w piosence "No Future". Gwiazda chce wyjechać z kraju

Katarzyna Warnke opowiedziała o sytuacji kobiet w Polsce

Katarzyna Warnke nie szczędziła ostrych słów wobec decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Sama od początku bierze udział w protestach.

- To jest po prostu niehumanitarne, to co się wydarza. Jest to zamach w ogóle na rodzinę, jest to kompletnie jakieś nienowoczesne podejście, tak jakby medycyna się nie rozwinęła przez te kilkadziesiąt lat. Razem z tym blokuje się też edukację seksualną, antykoncepcję. Nie wiem, do czego to ma prowadzić i ta wizja podręcznych z tego popularnego serialu jest adekwatna i wydaje mi się, że ten stosunek kobiety jako do reproduktora naprawdę nas zezwierzęca. I ten zryw jest po prostu zrywem młodych ludzi nareszcie i oni mają powód, żeby wyjść na ulice (...) Jest to zryw kobiet, widać, że dotknęło to kobiety o różnych poglądach i to też jest bardzo fajne. I widać, że ta siła, wydaje mi się, że się nie zatrzyma, i bardzo się z tego cieszę, że właśnie z tego powodu dojdzie do jakichś zmian - opowiedziała aktorka.

Zgadzacie się z nią?