Zamknij

Siostrzenica premiera przekonuje, że nie zmieniła nazwiska, by odciąć się od Morawieckiego

22.09.2021 09:47
Klara Williams
fot. TRICOLORS/East News

Klara Williams to jedna z uczestniczek najnowszej edycji programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Niedawno ujawniono, że jest siostrzenicą Mateusza Morawieckiego i posługuje się zmienionym nazwiskiem. Pojawiły się plotki, że dostała się do programu dzięki koneksjom. Teraz Williams tłumaczy, dlaczego zrezygnowała z dawnego nazwiska.

Klara Williams jest jedną z gwiazd cieszącego się ogromną popularnością programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Jeszcze przed premierą nowej edycji show w mediach pojawiły się doniesienia o tym, że Williams jest blisko spokrewniona z premierem Mateuszem Morawieckim i jest jego siostrzenicą. Po ujawnieniu tej informacji niektórzy internauci dociekali czy udział aktorki w " TTBZ" nie ma związku z jej koneksjami. Były też spekulacje, że siostrzenica premiera chce się kompletnie od polityki odciąć i nie chce być kojarzona z rządzącymi. Teraz Williams zabrała w tej sprawie głos.

Zobacz także: Krystyna Janda ostro o niezaszczepionych. "Niech w ogóle nie przychodzą"

Klara Williams odcina się od Morawieckiego? "Miałam jeden zgrzyt"

W rozmowie z "Plejadą" Klara Williams przyznała, że jej nazwisko nie pasowało jej do zapatrywań na rozwój kariery aktorskiej. Nie jest to jednak próba odcięcia się od Morawieckiego, bo prawdziwe nazwisko Klary i tak brzmi inaczej. Wcześniej nazywała się ona po prostu Klara Broda. Zmianę nazwiska rozważała zresztą dużo wcześniej, niż jej wuj został premierem.

"Moje nazwisko nie rezonowało z tym, że jestem aktorką [...]. Podjęłam decyzję, że skoro już zmieniam nazwisko, zrobię to "z rozmachem" [...]. Zależało mi na tym, żeby to nazwisko nie było jakieś wysublimowane, ale jednocześnie łatwe do zapamiętania za granicą" - stwierdziła.

"Nigdy nie myślałam o tym w ten w sposób, że skoro mój wuj jest premierem, to ja muszę zmienić nazwisko, bo... mamy inne nazwiska. Zresztą ja już długo, dłużej niż mój wujek jest premierem, myślałam o zmianie nazwiska" - wyjaśniła.

Mimo tego, że po nazwisku nie dało się wnieść, że Broda jest spokrewniona z premierem, to jednak niektórzy o tym wiedzieli. Zdarzały jej się w związku z tym różne sytuacje. Raz zaproponowano jej rolę z wyraźnym wydźwiękiem politycznym.

"Jeśli tak, to o tym nie wiem. Myślę, że przez to, że mamy różne nazwiska, niewiele osób nas łączyło, ale miałam jedną sytuację na studiach, kiedy pojawił się zgrzyt [...]. Dostałam propozycję roli, w tle której był wyraźny przekaz polityczny. Zastanawiałam się, czy to było celowe" - stwierdziła.