Zamknij

Kobieta na krańcu świata: Martyna Wojciechowska ujawnia kulisy nowego sezonu. Bała się koronawirusa?

24.09.2020 16:14
Martyna Wojciechowska
fot. VIPHOTO/East News

Martyna Wojciechowska w rozmowie z Janem Kwietniewskim, dziennikarzem Radia ZET, opowiedziała o kulisach kręcenia programu "Kobieta na krańcu świata". Gwiazda zdradziła, że podróże po świecie w dobie koronawirusa były bardzo trudne. Dziennikarka obawiała się także o zdrowie adoptowanej córki.

"Kobieta na krańcu świata" już niedługo powróci z nowym sezonem na antenę TVN. Martyna Wojciechowska ciężko pracowała na planie jednego z najchętniej oglądanych programów podróżniczych. W rozmowie z dziennikarzem Radia ZET Janem Kwietniewskim zdradziła, co w trakcie pandemii COVID-19 sprawiało jej największą trudność. Warunki, w jakich pracowała, były szczególnie wymagające.

- Nowy sezon programu "Kobieta na krańcu świata" został zrealizowany w bardzo trudnych i wymagających warunkach pandemii, która dotknęła nas wszystkich. Wydawało się przez jakiś czas, że nie będziemy nawet w stanie wrócić do pracy i nie będziemy zajmować się realizacją programu, gdy sytuacja w Polsce i na świecie jest tak dramatyczna, gdy ludzie tracą pracę  - przyznała Wojciechowska.

Dziennikarka obawiała się nie tylko o swoje zdrowie, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo adoptowanej córki Kabuli, która mieszka w Tanzanii, gdzie opieka zdrowotna jest na niższym poziomie niż w krajach europejskich.

- Z niepokojem obserwowałam, co się dzieje u mojej adoptowanej córki Kabuli i innych podopiecznych fundacji UNAWEZA, którzy mieszkają w domu dla dzieci z albinizmem w Tanzanii. Ta pandemia w Afryce przy bardzo słabo wydolnym systemie opieki medycznej... to jest naprawdę dramatyczne. Poziom dezinformacji i tego, że ludzie naprawdę nie wiedzieli, co robić, jest jeszcze większy w krajach rozwijających się niż w Europie - podsumowała podróżniczka.

Martyna Wojciechowska zdradza kulisy programu "Kobieta na krańcu świata"

Martyna Wojciechowska przyznała, że w przypadku najnowszego sezonu "Kobiety na krańcu świata" dobór krajów, do których pojechała, był mocno ograniczony. Najważniejsze były warunki logistyczne (wiele krajów zamknęło swoje granice) oraz możliwość zapewnienia bezpieczeństwa ekipie.

- Nie było szans, żebyśmy zrealizowali te odcinki, które założyliśmy w tym sezonie. Także wybraliśmy - może nie krańce świata - ale krańce Europy. Ruszyliśmy do Czech, do Austrii, ruszyliśmy na Maltę (...) Zawsze uważałam, że nie trzeba jechać na ten "geograficzny kraniec świata", żeby opowiedzieć historię niezwykłej osoby. Wróciłam właśnie z Libanu - tu oczywiście musieliśmy zrobić testy, przejść kwarantannę (...) W Libanie zajęliśmy się tym, jak żyje się po wielkim wybuchu w Bejrucie. Ogromnej eksplozji, która zniszczyła port i dużą część miasta. Naszą bohaterką jest strażaczka, która jako pierwsza ruszyła do pomocy ludziom - zdradziła Martyna Wojciechowska.

Nowy sezon programu "Kobieta na krańcu świata" wystartuje 25 października na antenie TVN.

Zobacz także: Martyna Wojciechowska na zdjęciu z dzieciństwa. "Mój pierwszy dzień w przedszkolu" [FOTO]

Martyna Wojciechowska o Fundacji UNAWEZA

Martyna Wojciechowska podsumowała też krótko rok działania swojej Fundacji UNAWEZA. Nie ukrywa, że bez wsparcia wielu ludzi dobrej woli realizacja wszystkich celów fundacji nie byłaby możliwa.

- Zebraliśmy blisko 1,4 mln złotych po to, żeby rozdysponować to na nasze długofalowe i krótsze projekty do zrealizowania. Skupiamy się i w Polsce, i na świecie, na dawaniu kobietom skrzydeł, wyrównywaniu szans ekonomicznych, społecznych, prawnych. To są przeróżne obszary, w których działamy. Dla mnie zespół to jest powód do największej radości. Mamy zespół, który jest w stanie przez kolejne lata w długim, długim okresie nieść pomoc i na krańcach świata, i w Polsce - wyznała dziennikarka.