Zamknij

Kontynuacja "365 dni" pod ostrzałem. Aktywistka broniąca praw kobiet zwraca się do twórców

17.05.2021 17:12
Blanka Lipińska
fot. Mateusz Jagielski/East News

Netflix nakręci dwie części erotycznej trylogii Blanki Lipińskiej. Do pomysłu odniosła się znana aktywistka Maja Staśko. Jej zdaniem pisarka przyczynia się do promowania kultury gwałtu. "Romantyzuje przemoc psychiczną i seksualną" - pisze Staśko i zwraca się do twórców produkcji. 

Blanka Lipińska odniosła kasowy sukces dzięki powieści "365 dni" i dwóm pozostałym częściom poświęconym erotycznym przygodom Laury i Massima. W 2020 roku na ekrany kin trafiła ekranizacja "365 dni" w reżyserii Barbary Białowąs. Produkcja z Anną Marią Sieklucką i Michele Morone, choć zmiażdżona przez rodzimą i międzynarodową krytykę, przyciągnęła do kin setki widzów i ponownie pobiła rekord oglądalności, gdy trafiła na platformę Netflix.  

Ekranowe dzieło Blanki Lipińskiej skrytykował m.in. prestiżowy serwis Variety, wytykając twórcom absurdalną historię i infantylne charaktery głównych postaci. Padły także zarzuty o promowanie kultury gwałtu. Michele Morrone również niepochlebnie wypowiedział się o przemocowym zachowaniu Massima, ale mimo kontrowersyjnej kreacji nie zamierza rezygnować ze współpracy z erotyczną autorką z Polski. Wkrótce Włocha zobaczymy w ekranizacjach dwóch pozostałych części, które wyprodukuje Netflix.

Maja Staśko krytykuje pomysł ekranizowania powieści Blanki Lipińskiej

Zapowiedź współpracy Blanki Lipińskiej z popularną platformą filmową wzbudziła falę krytyki. Do sprawy odniosła się m.in. Maja Staśko, aktywistka, feministka i znana komentatorka życia społecznego, o której głośno zrobiło się przy okazji konfliktu z Anną Lewandowską. Aktywistka zarzuca Lipińskiej wypaczanie pojęć i ukazywanie przemocy seksualnej jako normalnego elementu gry miłosnej. 

Netflix zdecydował się nakręcić kolejne dwie części trylogii Blanki Lipińskiej. Fakt, że film otrzymał Złotą Malinę tak naprawdę mało mnie obchodzi – jest mnóstwo bardzo słabych filmów, zdarza się. Nie chodzi też o to, że w filmie jest pokazany na maksa przemocowy gość, który porywa, więzi, popycha, rzuca się na kobietę, odcina ją od wszelkich kontaktów i pozbawia pracy. W końcu powstają filmy o przemocowych gościach – i bywają ważne.

W czym więc problem? W tym, że film pokazuje gwałt oralny jako pasjonujący seks, a przemocowy związek jako idealną relację. Romantyzuje przemoc psychiczną i seksualną. A Blanka Lipińska w wywiadach przedstawia to jako świetny seks, nie gwałt. I to już jest poważny problem - stwierdza Maja Staśko. 

Przemoc to tutaj romantyzm. Stalking – sygnał, że mu zależy i się stara. Gwałt – ostry seks. Porwanie – uwodzenie. Więzienie – „zapewnienie luksusowych warunków mieszkaniowych”. Przemocowy związek – wielka miłość. Odcięcie od rodziny – zaborcza miłość. Próba morderstwa – miłość aż do grobowej deski. I nie możemy tego zbyć prostym "to tylko fikcja". "To tylko jakiś dziwny, absurdalny świat filmu". Bo to nie fikcja. To nasz świat - podkreśla aktywistka. 

Gdy mówimy "on mnie śledzi", słyszymy – ciesz się, zależy mu, nie odpuszcza. Gdy dziewczynka płacze, że kolega ciągnie ją za włosy, słyszy – to tylko "końskie zaloty". I potem taki chłopiec wie, że ma dziewczynkę krzywdzić, bo w ten sposób pokazuje, że ją lubi. A dziewczynka wie, że jak on ją krzywdzi – to mu zależy. W takim świecie gwałt to przecież komplement – po którym możemy otrzeć usta i się uśmiechnąć.

Dziewczyny po gwałtach, z którymi rozmawiam, są przerażone, że film o gwałtach, stalkingu i nękaniu sprzedawany jest jako pikantna historia miłosna. Czują się, jakby dystrybutor, twórcy i producenci gwałcili je na nowo. Może podsunę Blance Lipińskiej historię Katarzyny, którą zgwałcił przyjaciel? Albo Agnieszki, którą gwałcił kuzyn, a następnie latami gwałcił mąż? Może Lipińska zechce zekranizować te historie jako ostre seksualne przygody kobiet w XXI wieku? - zastanawia się. 

Naprawdę chcecie, żeby wasze córki uważały, że porwanie i uwięzienie to romantyczna miłość, a gwałt to ostry seks? Chcecie wychować przyszłe ofiary i katów? - pyta twórców Maja Staśko. 

Przypomnijmy, co na ten temat mówiła Blanka Lipińska na antenie Radia ZET.