Zamknij

Koronawirus: Doda opublikowała dramatyczną relację Polki mieszkającej we Włoszech

Judyta Wanicka
13.03.2020 12:03
Doda
fot. Instagram:@dodaqueen

Doda udostępniła wypowiedź Polki mieszkającej we Włoszech. Kobieta opowiedziała o dramatycznej walce z epidemią koronawirusa. Stwierdziła również, że sytuacja jest poważniejsza niż przekazują media. 

Doda zaangażowała się w akcję uświadamiania społeczeństwa w kwestii ochrony przed koronawirusem. Gwiazda odwołała koncerty i zamknęła się w domu. Kontaktuje się jednak z fanami za pomocą mediów społecznościowych. Dwa dni temu wokalistka poruszyła ważną kwestię dotyczącą klubów i dyskotek, które mimo alertów, nadal organizują imprezy. W kolejnym poście zaapelowała do internautów, by nie lekceważyli zagrożenia. Na dowód, że sytuacja zaczyna się robić niebezpiecznie, zamieściła relację Polki mieszkającej we Włoszech - ognisku zapalnym koronawirusa w Europie. Doniesienia są przerażające. 

Doda udostępniła relację z Włoch na temat koronawirusa 

Na Instastory Dody pojawiło się nagranie, w którym kobieta łamiącym się głosem opisuje dramatyczną sytuację we Włoszech. Z jej relacji wynika, że do mediów przedostają się jedynie cząstkowe informacje, często nieprawdziwe, a walka z epidemią wygląda znacznie poważniej niż podają środki masowego przekazu. 

Kobieta opowiada, że do szpitala zabiera się tylko osoby z podejrzeniem zarażenia, a chore umierają w domach. Na ulicach odbywają się działania prewencyjne, sprawdzane są dokumenty. Mieszkańcy są objęci zakazem podróżowania. Przed sklepami tworzą się długie kolejki, ponieważ klienci wpuszczani są pojedynczo.

Mamy zakaz podróżowania i przemieszczania się między miastami. Ja, żeby dostać się do pracy, która jest w mieście oddalonym o 5 minut od mojego domu, muszę mieć specjalne pozwolenie. Do szpitala biorą tylko osoby zdrowe, osoby chore umierają w domach. Nie ma miejsc w szpitalach - mówi drącym głosem. Mówili, że młodych nie dotyka ten wirus, a mamy dwudziestoletnie osoby podłączone do aparatury oddechowej. Nie przeprowadzają żadnych operacji - masz zawał serca, to umierasz w domu - relacjonuje. 

Mówię to nie po to, żeby przestraszyć, lecz uświadomić, że jak to dojdzie do was, to będzie czarna dziura. To, co mówią media, jest nieprawdą. U nas też tak mówili, że to zwykła grypa, że przeżyliśmy ptasią, świńską to tę również przeżyjemy. To jest straszny wirus, uwierz mi! - twierdzi kobieta z nagrania. 

W nawiązaniu do wypowiedzi Polki z Włoch Doda zaapelowała do fanów. Poczyniła również przytyk do gwiazd, które mimo zagrożenia, nadal nie odwołały koncertów. 

Przemęczmy się te dwa tygodnie, potraktujmy tę kwarantannę bardzo poważnie i nie doprowadźmy do jeszcze gorszej sytuacji. Bardzo proszę o rozwagę gwiazdy, które chełpią się tym, że ich koncerty odbędą się mimo zagrożenia i przekonują ludzi, żeby nie dali się zwariować. Otóż nie! W tej sytuacji bierzemy odpowiedzialność grupową! Nikomu głowa nie spadnie, jak przez dwa, trzy tygodnie zawiesi działalność. Mówię też o trenerach, którzy zapraszają na siłownie, treningi itp. - mówi zirytowana Doda. Słuchajcie, skupmy się i weźmy się w garść, bo będziemy w d**ie - zaapelowała na Instastory. 

RadioZET.pl/jw