Zamknij

Krystyna Janda i Jan Englert krytykuję decyzję rządu: "Oj, brzydko się bawicie"

30.04.2021 17:01
Krystyna Janda
fot. Bartosz Krupa/ East News

Krystyna Janda i Jan Englert odnieśli się do decyzji rządu w sprawie otwarcia teatrów, które ponownie będą dostępne dla widzów od 29 maja. Dyrektorom placówek, w tym Englertowi i Jandzie, ta decyzja bardzo nie przypadła do gustu.

Krystyna Janda jest dyrektorką teatru Polonia i Och Teatru, z kolei Jan Englert zarządza Teatrem Narodowym. Obydwojgu nie podoba się decyzja Adama Niedzielskiego i Mateusza Morawieckiego, którzy zdecydowali, że otwarcie kin i teatrów nastąpi 29 maja, oczywiście ze ścisłym reżimem sanitarnym przy obłożeniu 50 procent publiczności. Z kolei 15 maja ruszą kina i teatry działające na świeżym powietrzu.

Zobacz też: Krystyna Janda o wcześniejszym zaszczepieniu się: "Jestem bardzo szczęśliwa"

Krystyna Janda i Jan Englert krytykują decyzję rządu: "Oj, brzydko się bawicie"

Niestety, decyzja polityków nie zadowala zarówno aktorów, jak i przedstawicieli instytucji kultury. Sprzeciw w tej sprawie wyraziła Gildia Polskich Reżyserek i Reżyserów.

Rozżalenia nie ukrywa również Krystyna Janda.

"No i nie będzie otwarcia po majowym weekendzie. Będą różne »otwarcia«, ale nie kin i teatrów. No cóż, znowu na konferencji prasowej i wizualizacjach kultury nie ma lub małym druczkiem. Oj, brzydko się bawicie. No nic, może wyczekiwaną ALEJĘ ZASŁUŻONYCH i ZAPISKI Z WYGNANIA zaplanowane na 1,2,3,4 czerwca zagramy. Może... W Teatrze Polonia i Och-Teatrze, jeśli ruszymy, w czerwcu PIĘĆ PREMIER! Może do zobaczenia kochani" – napisała w mediach społecznościowych.

Z decyzji Morawieckiego i Niedzielskiego niezadowolony jest również Jan Englert, dyrektor Teatru Narodowego. Aktor nie szczędzi pod adresem polityków słów krytyki.

"Jestem zdumiony brakiem konsekwencji w myśleniu rzeczywiście jakimikolwiek kategoriami zdrowotnymi. Ludzie przestrzegali reżimu, siedzieli w maskach w odległości 2 metrów od siebie, rozrzuceni po całej sali. Funkcjonowaliśmy i teatr działał, pracował, tworzył. Był elementem wypełnienia luki kulturalnej przeniesionej całkowicie w świat online" - powiedział Englert w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Aktor podkreśla, że w działaniach rządu nie ma żadnej logiki.

"Biorąc pod uwagę tylko same argumenty za utrzymaniem reżimu sanitarnego, logiki w tych decyzjach nie ma żadnej. Dodatkowo mam takie poczucie po raz pierwszy w życiu, że dla decydentów jestem na końcu przewodu pokarmowego, że moja praca, nasz zbiorowy wysiłek, nasza twórczość, działanie jest lekceważone. Takie poczucie towarzyszy dziś nam wszystkim w teatrze i panuje nastrój pogrzebowy.

Po raz pierwszy mówię tak gorzko. Wszystkie poprzednie obostrzenia rozumiałem, ale tego przesunięcia teatrów na ostatnie miejsce w przestrzeni publicznej – w tym łańcuchu, przy galeriach handlowych, imprezach sportowych etc. – nie jestem w stanie zrozumieć" – podkreśla dyrektor Narodowego.