Zamknij

Krystyna Janda ostro o niezaszczepionych. "Niech w ogóle nie przychodzą"

21.09.2021 22:09
Krystyna Janda
fot. VIPHOTO/East News

Krystyna Janda dotąd głośno i zdecydowanie wyrażała swoje zdanie na temat pandemii i konieczności szczepień. Pierwszy raz zrobiło się o niej głośno w tym kontekście, kiedy poza kolejką przyjęła szczepionkę przeciw COVID-19. Teraz aktorka stwierdziła, że nie chce grać z aktorami, którzy nie są zaszczepieni. To jednak nie wszystko, co powiedziała.

Krystyna Janda znalazła się w gronie osób, które zaszczepiły się przeciw koronawirusowi jako jedne z pierwszych. Razem z nią na "liście" znaleźli się też m.in. Andrzej Seweryn, Wiktor Zborowski, Maria Seweryn, Krzysztof Materna i Michał Bajor. Po ujawnieniu tego na dyrektor artystyczną teatru "Polonia" spadł olbrzymi hejt - podobnie jak na innych aktorów, którzy się wtedy poddali szczepieniu. Od tamtej pory Janda raczej nie wypowiadała się na tematy "okołowirusowe". Sprawa wróciła w niedawnym wywiadzie, jakiego gwiazda udzieliła serwisowi "Jastrząb Post". Jak stwierdziła, jest za obostrzeniami dla osób niezaszczepionych i uważa, że nie powinni oni chodzić do pracy.

Zobacz także: Zamachowski z rozrzewnieniem wspomina związek z Justą. Tego zabrakło mu przy Richardson?

Krystyna Janda ostro o niezaszczepionych: "Niezaszczepieni nie powinni chodzić do pracy"

W mocnych słowach Krystyna Janda najpierw tłumaczy, że wszędzie w Europie, gdzie była, tam przestrzega się obostrzeń, a ludzie po prostu się szczepią. Jak podkreśla, w razie braku dowodu szczepień ludzie nie są obsługiwani w restauracjach czy przyjmowani do hotelu. Aktorka nie rozumie, dlaczego w Polsce jest inaczej. Dodaje, że ona sama nie chce mieć kontaktu z niezaszczepionymi, a jeśli na przykład w sklepie ktoś staje zbyt blisko niej, to nie omieszka zwracać na to uwagi. Ponadto, zdaniem Jandy, niezaszczepieni w ogóle nie powinni chodzić do pracy. Ona sama rozważa, czy w ogóle chce grać z aktorami, którzy się nie zaszczepili i chce widzieć w teatrze taką publiczność.

"Wszyscy moi znajomi w Niemczech i wszyscy moi znajomi we Francji są zaszczepieni już dawno" - powiedziała Janda. Dodała, jak jest w innych krajach: "Nawet w najgorszej dziurze niemieckiej, gdzie mieszka moja rodzina, zadzwonili do nich na początku lipca, żeby przyszli na szczepienie. Są zaszczepieni trzeci raz. Mówi się, mówi i nie ma tej szczepionki" - tłumaczyła.

Aktorka wypowiedziała się także o dzieleniu zaszczepionych i niezaszczepionych. Pokusiła się o refleksję, którą przeciwnicy szczepień mogą poczuć się mocno dotknięci.

"Tak jest we Włoszech. Ja wróciłam z Chorwacji, to tam nawet kelner nie poda karty, jak się nie pokaże w telefonie tego paszport. Widziałam w Austrii, jak wyproszono rodzinę z dwojgiem małych dzieci o drugiej w nocy, bo nie mieli tych zaświadczeń. Tak jest wszędzie, tylko nie tutaj. Ja się zastanawiam, czy w ogóle grać spektakle z aktorami, którzy nie są zaszczepieni. Niech oni tu w ogóle nie przychodzą! Ja jestem absolutnie za tym, żeby stworzyć obostrzenia. Ludzie, którzy nie są zaszczepieni, nie powinni chodzić do pracy" - stwierdziła, wyjaśniając, że robiła badanie przeciwciał i ma ich mało, dlatego nie chce ryzykować.

"Ja w tej chwili mam bardzo mało przeciwciał, bo to badałam. Jak ktoś przyjdzie do sklepu, czy stanie za blisko mnie, to ja wszystkim zwracam uwagę. Ja nie chcę się spotykać z ludźmi, którzy są niezaszczepieni" - powiedziała.