Zamknij

Krzysztof Jackowski: "To ostatni czas naszej swobody". Co stanie się w poniedziałek?

29.10.2020 22:01
Krzysztof Jackowski: "To ostatni czas naszej swobody". Co stanie się w poniedziałek?
fot. Michal Wozniak/East News

Krzysztof Jackowski podzielił się z internautami niepokojącą wizją. Jego zdaniem to ostatni czas naszej swobody. Już za kilka dni ma wydarzyć się coś ważnego, co zdeterminuje kształt naszego życia w najbliższych miesiącach. Jasnowidz zdradził też czy popiera protesty kobiet, a także ujawnił, że - jego zdaniem - niedługo coś stanie się z Jarosławem Kaczyńskim.

Krzysztof Jackowski dopiero co przewidywał czołgi na polskich ulicach, a w sieci już nie brakowało doniesień o tym, że wizja ta bardzo szybko może się spełnić. Choć tamte doniesienia zostały już zdementowane, to jednak wizjoner założył, że z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia. Póki co więc, przepowiednia ta pozostaje "otwarta".

W najnowszym spotkaniu z internautami jasnowidz z Człuchowa podaje kolejne niepokojące wieści. Jego zdaniem nadchodzące kilka dni to dla nas ostatnie chwile swobody. W poniedziałek (chodzi najpewniej o 2.11.2020) ma wydarzyć się coś, co mocno wpłynie na nasze życie.

Zobacz także: Krzysztof Jackowski przewiduje dramatyczne sceny. "Do Świąt będą czołgi na ulicach"

"Drodzy Państwo - trzeba się cieszyć powietrzem i tam, gdzie można, przejść się na spacer do niedzieli, bo w poniedziałek nasze spacerowanie może zostać poważnie utrudnione lub uniemożliwione. To ostatni czas, w którym możemy czuć się swobodnie poza naszym miejscem zamieszkania, poza naszym domem. Obawiam się, że decyzja zapadnie najpóźniej w niedzielę, a w poniedziałek zostanie wprowadzona w życie. Tego się obawiam" - rozpoczyna enigmatycznie Jasnowidz. Niestety, nie precyzuje, co dokładnie może się stać.

"To co dzieje się na ulicach miast, to, co dzieje się gospodarczo, to, co dzieje się ekonomicznie, zaczyna pokazywać obraz potężnego chaosu. Złotówka zaczęła się osłabiać, sytuacja wymyka się kompletnie spod jakiegokolwiek porządku" - ocenia.

Krzysztof Jackowski o protestach kobiet

Jackowski zdradził, jakie jest jego zdanie na temat protestów oraz co sądzi o aborcji. Uważa, że to decyzja kobiety.

"Żeby nie było - nie jestem temu protestowi przeciwny. Kobiety mają prawo w tak drażliwej kwestii decydowania, bo mimo że dziecko jest wolną, swobodną istotną, to jest w ciele matki. Podstawą jest sumienie, który jest wszelkim kluczem do myślenia o wyborze, ale to zostawiamy matkom. My, mężczyźni, nie mamy prawa wypowiadać się w tym temacie. Ten bunt z racji wolności kobiet jest jak najbardziej uzasadniony (...). Restrykcje nie powinny spętać matki do decyzji tylko prawnych. Jestem za kobietami, które protestują".

"Co z tak zaognionej sytuacji wyniknie? Uważam, że w niedzielę zostanie ogłoszona decyzja i od poniedziałku będzie się nam trudno funkcjonowało z powodu dyscypliny, która zostanie nam narzucona" - mówi. Jak stwierdza, Jarosław Kaczyński dobrze wie, do czego to wszystko prowadzi. Ale zagrożeniem nie są protesty, tylko coś innego, tajemniczego.

Jackowski o Kaczyńskim i sytuacji w PiS-ie

"Cokolwiek myślimy o panu Kaczyńskim - jego odezwa była w kierunku tworzenia ruchu oporu, bo za chwilę Polska może nie być Polską. On wie, że kraj jest zagrożony. Ale nie tymi protestami, bo te protesty nie są w stanie rozbić państwa. Ale za tym wszystkim stoją rzeczy, które się mają wydarzyć (...). Ja od marca mówiłem, że listopad mi się kojarzy z czymś granicznym. To się wszystko tak rozgrywa, że trzeba niewielkiej pochodni, by to się przeobraziło w powstanie narodowe. To jest niebezpieczne. To szybko zostanie przygaszone".

"To wszystko odbywa się tak, by racjonalne było wciśnięcie nam bardzo poważnych obostrzeń na długi okres. To idzie w tym kierunku i to nas czeka. Korzystajmy z tej względnej wolności jeszcze do niedzieli. Tak myślę, tak czuję" - zapowiada. Twierdzi, że jesteśmy w sytuacji, w której poważne wydarzenia są już nie do uniknięcia.

"Kulę śnieżną można zatrzymać, ale jak ona leci i porywa lawinę, to musi zdewastować teren na nizinie. Dopiero wtedy można coś oczyścić i na nowo zbudować. My jesteśmy w sytuacji lawiny. Mówię nie tylko o protestach, mówię o sytuacji w Europie i nie tylko. To jest lawina, tego się nie da zatrzymać" - przekonuje.

"Będzie czekał nas 3-tygodniowy zdyscyplinowany czas. Listopad to będzie czas, w którym odkryje się drugie dno sytuacji, która jest. Wojsko na ulicach, które także zapowiadałem, to nie przypadek i to drugie dno właśnie w listopadzie zacznie się odkrywać. W listopadzie zrozumiemy, że świat stanął przed o wiele groźniejszą sytuacją, jak tylko zaraza. Na to należy się przygotować. Rozsądnym jest przygotować nawet prowiant na czas trudny, który nas czeka".

"W PiS-ie nastąpi decyzja, która będzie miała związek albo z panem Kaczyńskim - albo coś się z panem Kaczyńskim stanie, albo z całym PiS-em. Ta sytuacja, która jest, nie zakończy się normalnie. Macie w swoim domu, otoczeniu, prawdziwy skarb - przyjaciół. Odbudujcie to, bo będziemy sobie nawzajem potrzebni (...). Zbierajmy szyki tego, co nam pozostało i na co mamy wpływ. A wpływ mamy tylko na siebie, swoich bliskich i przyjaciół. I tam szukajmy na te trudne czasy dla siebie siły. Mimo że to garstka ludzi, ale ta garstka jest pewna, niezawodna i potrzebna na ten czas. Zrozumiecie to niebawem" - kończy.

RadioZET.pl/AS