Zamknij

Krzysztof Jackowski: wstrząsająca wizja Polski. "Widzę wojsko na ulicach". Mówi też o Trumpie

08.10.2020 14:27
Krzysztof Jackowski
fot. Bartosz Krupa/East News

Krzysztof Jackowski ma wstrząsającą wizję Polski. "Widzę wojsko na ulicach". Mówi też o koronawirusie i krytykuje Donalda Trumpa.

Krzysztof Jackowski opublikował w sieci swoją najnowszą wizję, dotyczącą m.in. Polski. Jasnowidz z Człuchowa zaznaczył we wstępie, że przez kilka dni nie "spotykał się" z internautami, bo wprost nie wiedział, co ma powiedzieć w obliczu przerażającej sytuacji w kraju. "Ciężko wypowiadać się w sytuacji, która w tej chwili jest, bo jest ona przerażająca" - powiedział na wstępie. Wróżbita nie ma niestety dobrych wieści.

Swoje najnowsze, niestety nieco chaotyczne wideo, jasnowidz Jackowski zaczął od przywołania zaskakującej sytuacji z udziałem Donalda Trumpa, który opuścił szpital wojskowy w kilka dni po ogłoszeniu, że ma koronawirusa, i pozując do zdjęć teatralnym gestem zdjął maseczkę. "Trump jest jak zwichnięty. To mi wygląda bardzo dziwnie. Jakby Trump się z czymś nie godził, nie przyjmował tego, o czym wie. Dokonuje jednoosobowego buntu" - mówi wizjoner. I przewiduje, że wybory wygra właśnie Trump. Wieszczy też, że na świecie nie ma już żadnej organizacji, która może naprawdę nieść ludziom pomoc.

Zobacz także: Jackowski o rekonstrukcji rządu. Zaskakujące słowa

"Zastanawiam się, kto wygra wybory w Stanach. Jeśli nie nastąpią okoliczności nadzywczajne, to wygra je Trump (...). Mam wrażenie, że ludzie dostrzegają jego pewną naturalność, co dobrze mu służy, jeśli chodzi o poparcie. Mam odczucie, że jemu się wydaje, że jest zagrożony. I nie mówię tu o wyborach. Mam jeszcze wrażenie, że świat dopełza do takiego momentu, że poza graczami wpływowymi na tym świecie, właściwie nie ma już organizacji międzynarodowych, które byłby w stanie coś znacząco kontrolować. Oznacza to, że nie mamy wokół siebie żadnej siły, która mogłaby powiedzieć "sprawdzam". Rosja obserwuje, co się dzieje" - mówi.

Krzysztof Jackowski krytykuje Trumpa i polskie władze

"Wszyscy na świecie zwariowaliśmy. My, politycy, wszyscy. Zacznę od prezydenta Trumpa. Każdy chyba wie, co zrobił. Prezydent jednego z największych mocarstw świata, człowiek, którego decyzyjność leży nie tylko w obrębie jego państwa, mając zarazę, wychodzi ze szpitala i ostentacyjne zdejmuje maskę i obraca się między ludźmi" - zauważa Jackowski. Stwierdza, że tę sytuację można przełożyć na to, co dzieje się w Polsce i fakt, że najważniejsze osoby w państwie, na przykład wicepremier Kaczyński, pojawiają się publicznie bez zabezpieczeń. Jackowskiemu nie podoba się wyraźna niekonsekwencja i brak skoordynowanych działań w odniesieniu do stanu z początku pandemii.

"Można się dopatrywać podobnych gestów jak u Trumpa. Trump pokazywał cały czas, że się buntuje w stosunku do obostrzeń. Jak w takiej sytuacji można poukładać to wszystko, skoro wszystko dzieje się tak nagle (...). Dziwnie zastanawiające jest to, że jak mieliśmy pierwszy etap ogłoszenia zarazy, to jak w zegarku premier z ministrem zdrowa mieli konferencje, mieli ustalenia pomocowe względem obywateli. Wszystko wyglądało w sposób uporządkowany w stosunku do tego, co się dzieje. Teraz mało widać premiera, nie ma takich dyskusji, takich wystąpień. Teraz jest o wiele gorzej, a mniej się mówi" - wyjaśnia.

Jackowski: Donald Trump zniknie

Wróżbita skrytykował postawę Donalda Trumpa, ale też przywołał jego tajemnicze słowa.

"Mam wielu bardzo bogatych wrogów i bardzo prawdopodobne, że widzicie mnie po raz ostatni na jakiś czas. Im bardzo się nie podoba to, co robię, ale mamy tylko jedną szansę - teraz. I żaden prezydent nie zrobi tego, co ja teraz robię" - cytuje Jackowski. Co to oznacza? Zdaniem wróżbity, prezydent wie o czymś, o czym nie może powiedzieć i czuje się w tym osamotniony. Twierdzi też, że może to oznaczać, że Trump chce zniknąć, schować się na pewien czas i może to mieć związek z wyborami lub pandemią.

Zobacz także: Krzystof Jackowski i wizja dla kraju

Krzysztof Jackowski: wizja dla Polski

W kolejnych słowach Jackowski stwierdza, że współpraca w rządzie nie będzie się układała, a na ulicach pojawić się może wojsko.

"Duży zgrzyt w obecnym rządzie i pan premier mi się kojarzy. Ten tydzień, nie wiem, czy ten obecny, czy przyszły, będzie kluczowy w decyzyjności rządu. Rząd wprowadzi bardzo ważną uchwałę dotyczącą społeczeństwa. Ale kojarzy mi się tez zgrzyt w PiSie lub z opozycją, w tle jest premier. Będzie podjęcie nagłej decyzji dotyczącej kraju, ważnej, ku zaskoczeniu części koalicjantów - co się może nie spodobać" - przewiduje. "Może chodzić o zamknięcie jakiegoś regionu w Polsce, kompletne wykluczenie go (...). Nasz rząd będzie działał w pośpiechu, będzie podejmował kluczowe decyzje, ale nie będzie chciał podejmować za to odpowiedzialności"."

"Powiem dosłownie: widzę wojsko na ulicach. Nie twierdzę, że w całej Polsce. Będzie mowa o regionie w Polsce, który zostanie odcięty, zamknięty, bardzo nerwowe to będą ruchy i bardzo wymagające od obywateli. Zaskoczy nas w tym wszystkim pewna nagłość i pewna brutalność w stosunku do nas - pewne obostrzenia i decyzje. To wszystko może tak urosnąć, lub w tak szybkim tempie, że rząd będzie zachowywał się bardzo nerwowo. Coraz mniej będziemy rozumieli to, co się dzieje - nie tylko w Polsce, ale też w Europie. Nasza ochrona będzie coraz bardziej związana z pomocą militarną. Innymi słowy, na podstawie zarazy przestanie nas dziwić, i zaczniemy się przyzwyczajać do tego, że wojsko będzie obok nas".

Jackowski tu odwołał się do starszej przepowiedni, w której mówił, że rząd odda władzę, a wszystko zacznie się od "zgrzytów". Z tamtych słów wizjoner się nie wycofuje.

RadioZET.pl/AS