Zamknij

Krzysztof Krawczyk nie chciał wydziedziczyć juniora. Notariusz odkrywa nowe fakty w sprawie zachowku

21.09.2021 11:40
Krzysztof Igor Krawczyk
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/ EAST NEWS

Krzysztof Krawczyk junior będzie walczył w sądzie o zachowek po ojcu. Notariusz, który sporządzał testament zmarłego wokalisty, rzucił zupełnie nowe światło na kontrowersyjną sprawę. Czy syn gwiazdora ma wygraną w kieszeni?

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 roku, pozostawiając pogrążoną w żałobie rodzinę, środowisko artystyczne oraz miliony oddanych fanów. Jeden z najpopularniejszych wokalistów w historii polskiej muzyki rozrywkowej, twórca hitów takich jak "Parostatek" czy "Jak minął dzień" pozostawił po sobie ogromną pustkę, szczególnie ciężko śmierć artysty przeżywa jego żona. Ewa Krawczyk nie ukrywa, że nadal nie może sobie poradzić z odejściem ukochanego męża. Niestety, ze śmiercią Krawczyka związana jest także sądowa batalia, w której obok wdowy po artyście bierze udział także jego syn, Krzysztof Krawczyk junior.

W poniedziałek 20 września odbyła się rozprawa, podczas której syn zmarłego piosenkarza walczył o zachowek po ojcu. Niezwykle ważnym świadkiem miał być notariusz, który sporządzał testament Krawczyka. "Fakt" zacytował słowa Waldemara Jeziorskiego, które rzucają nowe światło na kontrowersyjną sprawę. Wynika z nich, że wokalista pragnął, by jego syn otrzymał zachowek.

Krzysztof Krawczyk junior dostanie zachowek po ojcu? Notariusz ujawnił szczegóły testamentu

"Fakt" opublikował wypowiedź notariusza, który relacjonował swoją wizytę w domu Krawczyków, gdzie miał przygotowywać testament piosenkarza.

- Kilka dni wcześniej Ewa Krawczyk zapytała, czy mógłbym przyjechać do miejsca zamieszkania w celu sporządzenia testamentu. 15 września pojechałem pod wskazany adres. Przez panią Ewę Krawczyk zostałem poproszony do pokoju, gdzie znajdował się testator – Krzysztof Krawczyk. Zabieram z sobą laptopa i drukarkę, aby na miejscu upewniając się co do woli, spisać i wydrukować wszystko na miejscu. Całość trwała około godziny. Była jeszcze inna czynność wykonywana. Rozmawialiśmy na inne tematy, aby przekonać się, czy nie będę miał wątpliwości co do jego świadomości. Zorientowałem się, że jest doskonały ciąg logiczny, prawidłowe wywody (...) Pytałem o zdrowie. Problem z chodzeniem, z podniesieniem. Dlatego znajdował się w pozycji półleżącej. Ale najważniejszy dla testamentu jest stan psychiczny testatora. Uważam, że w pełni rozumiał, o czym mówimy. Krótka rozmowa się wywiązała. Zapytałem, kogo zamierza ustanowić swoim spadkobiercą. Odpowiedział, że wszystko, co posiada, chce pozostawić żonie - czytamy.

Krawczyk miał jednak podkreślić, że nie chce wydziedziczać syna i pragnie, by ten otrzymał zachowek. Ewa Krawczyk miała wiedzieć o decyzji męża.

- Nie znałem sytuacji rodzinnej, więc zapytałem, czy ma inne osoby bliskie. Odpowiedział: tak, mam syna. Czy dobrze usłyszałem: czy żona ma wszystko dziedziczyć? Czy są podstawy do wydziedziczenia? – to zawodowe pytania. Po takim pytaniu ożywił się bardzo, powiedział: Wiem, co to jest wydziedziczenie i nie chcę wydziedziczać syna. Chcę, żeby syn dostał zachowek (...) Wiedział o zachowku. Żona, pani Ewa, była w pokoju, siedziała obok. Żona oświadczyła; tak wiem, że mam synowi Krzysztofa wypłacić zachowek. Po tej rozmowie nie miałem wątpliwości, że Krawczyk był świadomy (życzyłbym sobie, żeby wszyscy moi klienci pozostawiający testamenty byli w takim stanie jak Krzysztof Krawczyk) i gdyby cokolwiek mnie zaniepokoiło, nie sporządziłbym testamentu - poinformował.

Sprawę odroczono i nie podano nowego terminu rozprawy. Szanse Krawczyka juniora na otrzymanie zachowku wydają się jednak rosnąć.

Krzysztof Krawczyk junior
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/ EAST NEWS