Zamknij

Księżna Kate zaliczyła wpadkę. Internauci obrzydzeni: "Gdzie podstawowe zasady higieny?"

17.09.2020 16:02
księżna Kate
fot. Aaron Chown/Press Association/East News

Księżna Kate zaliczyła poważną wpadkę wizerunkową podczas ostatniej wizyty w piekarni. Wraz z mężem, księciem Williamem, postanowili udowodnić, jak dobrze radzą sobie z wypiekaniem pieczywa. Internauci nie zareagowali pozytywnie na opublikowane zdjęcia.

Księżna Kate i książę William przez długi czas nie mogli spotykać się z Brytyjczykami w związku z panującą pandemią koronawirusa. Rodzina królewska była bardzo aktywna w internecie - prowadzili regularne transmisje wideo oraz informowali o najważniejszych wydarzeniach poprzez media społecznościowe. Kontakty w sieci nie mogły jednak w pełni zastąpić spotkań na żywo. Nic dziwnego, że książęca para teraz nadrabia zaległości.

Ostatnio książę William i księżna Kate odwiedzili piekarnię "Beigel Bake" we wschodnim Londynie. Para postanowiła sprawdzić, czy uda im się wypiec imponujące bochenki chleba, ciastka i bułeczki. Ich zmagania zostały uwiecznione na pamiątkowych fotografiach, które opublikowano także na Twitterze księcia i księżnej Cambridge. Mimo że wnuk Elżbiety II i jego żona spodziewali się raczej pozytywnych reakcji na zdjęcia, w komentarzach nie brakuje także słów krytyki.

Zobacz także: Księżna Kate ma na głowie wyraźną bliznę. Musiała przejść operację

Księżna Kate zaliczyła wpadkę podczas wizyty w piekarni

Internauci uznali, że księżna Kate zaliczyła poważną wpadkę. Mimo że zarówno ona, jak i jej mąż mają na twarzy maseczki, nie zadbali należycie o higienę pracy. Komentujący wytykają, że zabrakło rękawiczek oraz siatki na włosy. Księżna Kate nawet nie spięła swoich długich brązowych włosów.

- Bez rękawiczek, bez ochrony włosów...? Fajnie, że to robią, ale należy przestrzegać podstawowych zasad higieny przy obchodzeniu się z żywnością.

- Nie jestem pewien, czy chciałbym bułeczki robione przez kogoś z rozpuszczonymi włosami. Jako osoba, która regularnie znajduje własne włosy w jedzeniu... - komentują obserwatorzy brytyjskiej rodziny królewskiej.

Zgadzacie się?