Zamknij

Kuchenne rewolucje: Gessler w szoku na widok myszy: "Tu śmierdzi g***em mysim" [WIDEO]

Sylwia Wamej
05.03.2020 22:31
Magda Gessler
fot. Screen Kuchennerewolucje

"Kuchenne rewolucje" wracają na antenę TVN. W 1. odcinku 21. sezonu Magda Gessler zawitała do Napachanie pod Poznaniem, gdzie Szybka Szama to teraz Bistro Schadzka Przy Piecu. Jak udała się rewolucja w tej kontrowersyjnej restauracji?

Gessler w szoku na widok myszy: "Tu śmierdzi g***em mysim" [WIDEO]

"Kuchenne rewolucje" wracają na antenę TVN. W 1. odcinku 21. sezonu Magda Gessler pojawiła się w miejscowości  Napachanie pod Poznaniem, gdzie Szybka Szama to teraz Bistro Schadzka Przy Piecu. Karta restauracji zawiera aż 100 propozycji, w tym aż czterdzieści różnych rodzajów pizzy. Mimo sporych obrotów, brakuje tam pieniędzy. "Porobiłam sobie długów" - mówiła właścicielka lokalu. Mało tego, właścicielka pojawia się tam jedynie raz na dwa lub trzy tygodnie. Knajpa prowadzona jest przez pracowników, którzy nie mają jasno podzielonych zadań. Jak się okazuje, do remontu nadaje się kuchnia, po której biegają.. myszy. 

Magda Gessler jest tym faktem wyraźnie zniesmaczona. Tak samo jak wyglądem miejsca z zewnątrz oraz nazwą restauracji. "Tu tak śmierdzi, że nie powinnam tu zostać ani minuty" - powiedziała, wchodząc do lokalu. Po pięciu minutach gwiazda TVN wyszła z knajpy, bo jej zdaniem, było zbyt brudno. Gdy wróciła, miała kolejne zastrzeżenia: nie podobały się jej nazwy pizz, które jej zdaniem są pretensjonalne. Smak dań również nie przypadł do gustu Magdzie Gessler. "Nie mam pojęcia, co ja jadłam albo mydło, albo ser" - mówiła, jedząc pizzę.

Kuchnia, do której weszła Magda Gessler, była w opłakanym stanie. Przeterminowane produkty, brud i smród- wszystko to czekało na gwiazdę TVN. Wchodząc do chłodni, Gessler powiedziała: "Tu śmierdzi g***em mysim". Niestety, na zapleczu knajpy biegały też... myszy. "Wstyd, hańba" - krzyczała Gessler. " Ja takiego syfu w życiu nie widziałam" - mówiła.

Kuchenne rewolucje: Czy rewolucja udała się?

Magda Gessler w ramach integracji zespołu z szefową zabrała ekipę na curling. Miało to pomóc w komunikacji między zespołem. W międzyczasie restauracja zyskała nowe, kolorowe wnętrze oraz menu, m.in. grochówka, zapiekanka i gzik, a dokładnie kanapki ze śledziem i gzikiem, które mają promować restaurację. "Wiem, czuję, że się udało" - mówiła właścicielka, obiecując, że utrzyma miejsce w odpowiednim stanie. Gzik nie przypadł do gustu Gessler, za to grochówką była zachwycona. Niestety, stan kuchni pozostawiał wiele do życzenia, bo było w niej brudno. "W dalszym ciągu jest tu bałagan. Olga tu nie panuje" - podsumowała Magda Gessler.

Zagłosuj

Oglądasz "Kuchenne rewolucje"?

Liczba głosów:

Rozlicz PIT za darmo i przekaż 1 procent podatku na Fundację Radia ZET

RadioZEt.pl/SW