Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kuchenne rewolucje: Magda Gessler pogrąża Bistro Galancie w Łodzi. "Dno podane w oparach szamba"

11.10.2019 14:34

Magda Gessler przeprowadziła "Kuchenne rewolucje" w Bistro Galancie w Łodzi. Restauratorka nie miała litości zarówno dla lokalu jak i serwowanej w nim kuchni. W kierunku gospodarzy posypały się bluzgi i wyjątkowo ostra krytyka. Podczas drugiej wizyty nowe bistro Mammy Food nie dostało rekomendacji Magdy Gessler.

Magda Gessler fot. Instagram:@kuchennerewolucjetvn

W ostatnim odcinku "Kuchennych rewolucji" Magda Gessler odwiedziła Bisto Galancie w Łodzi. Lokal położony tuż obok Uniwersytetu Łódzkiego prowadzi młode małżeństwo Ania i Jakub. Otwarcie własnego biznesu miało im pomoc uporać się z traumą po śmierci córki. Bliskość akademika i studencka klientela zainspirowały właścicieli do stworzenia menu z domowymi obiadami. Do niedawna w kuchni pomagała im mama Jakuba, pani Maria, która przez kilkanaście lat prowadziła własny bar z domowym jadłem. Ale w wyniku scysji z synem odeszła z restauracji. Rodzinne przedsięwzięcie zdecydował się wspomóc brat właściciela - były kelner i barman, ale ma on niewielkie doświadczenia w gotowaniu. Niestety mimo usilnych starań ekipy, by przyciągną studentów, Bistro Galancie świeci pustkami, a sytuacja finansowa Ani i Jakuba pogarsza się z miesiąca na miesiąc. W końcu para zdecydowała się wezwać na pomoc Magdę Gessler.

Kuchenne rewolucje: Magda Gessler ostro o kuchni w Bistro Galancie w Łodzi

Już w momencie wejścia Magda Gessler zwróciła uwagę, że Bistro Galancie jest słabo oznakowane, a poza tym w lokalu brzydko pachnie. Właściciele wyjaśnili, że mają problemy z kanalizacją.

Nie można mieć problemów z kanalizacją i dawać ludziom jeść. Tu śmierdzi kupą - stwierdziła bez ogródek restauratorka. Czemu macie tak słabo oznakowane miejsce? Co to za żart? Jedna tablica "obiady domowe" i mają być tłumy? Wy nie chcecie zarabiać? - pytała właścicieli. 

Menu wypełniały tradycyjne stołówkowe dania, które lubią wszyscy, lecz Gessler uznała, że są do bólu sztampowe i bez polotu. Na pierwszy ogień poszła zupa pomidorowa. Kreatorka smaku powiedziała, że przypomina sok pomidorowy rozcieńczony wodą a do tego śmierdzi rozgotowanym makaronem. Jeszcze gorszej recenzji doczekał się kompot. Owocowe pomyje - określiła smak napoju gwiazda "Kuchennych rewolucji". Nie obroniły się również pieczeń wieprzowa, którą Gessler wypluła do serwetki ani kotlet schabowy. 

To jedzenie to dno podane w oparach szamba - podsumowała pierwszą wizytę w Bistro Galancie Magda Gessler.

Następnego dnia Magda Gessler przeprowadziła gruntowne zmiany w kuchni i zmieniła nazwę lokalu na nowocześniejsze Mammy Food. Restauratorka chciała w ten sposób  przyciągnąć studentów różnych narodowości. W celu bliższego poznania potrzeb potencjalnych klientów ekipa restauracji zrobiła rekonesans wśród lokalnych studentów. Okazało się, że większość z nich nie miała pojęcia o istnieniu bistro.

W wyniku metamorfozy bistro Mammy Food stało się przytulną, pełną dekoracji knajpką serwującą tradycyjne polskie dania w przystępnych cenach. Oceny Magdy Gessler po pierwszej wizycie brzmiały optymistycznie i wszytko wskazywało na to, że Ania i Jakub wkrótce odkują się z beznadziejnej sytuacji.

Gdy restauratorka wróciła do Mammy Food po sześciu tygodniach, czekało ją wielkie rozczarowanie. Okazało się, że klienci nadal omijają bistro szerokim łukiem. W dodatku przyrządzone dania były dalekie od tego, co zalecała Magda Gessler. 

Strasznie przykro, ale to miejsce jest smutne, bez radości, zimne, nieapetyczne. Sama Ania nie wygląda na szczęśliwą. Jeżeli ona się nie zmieni, nie widzę żadnej przyszłości - podsumowała rewolucję w Bistro Galancie Magda Gessler.

RadioZET.pl/jw

Oceń