Zamknij

Kuchenne rewolucje: Właścicielka lokalu zalała się łzami. Ostre słowa Magdy Gessler

11.09.2020 12:49
Magda Gessler Kuchenne rewolucje
fot. DZIENNIK LODZKI/Polska Press/East News

"Kuchenne rewolucje" powróciły na antenę. W najnowszym odcinku programu Magda Gessler odwiedziła jeden z lokali gastronomicznych w Gdańsku. Czy udało jej się pomóc zrozpaczonej właścicielce?

Magda Gessler znana jest ze swoich ostrych, krytycznych uwag. W programie "Kuchenne rewolucje" gwiazda stara się pomóc restauracjom będącym w kryzysie. Nie jest jednak pobłażliwa wobec właścicieli - szczerze i bez ogródek mówi o tym, co jej się nie podoba. Ostatnio słynna restauratorka odwiedziła gdański bar "Kartuska". Biznes Ady, samotnej matki dwójki dzieci, był bliski upadkowi.

- Wcześniej jakoś dużo ludzi przychodziło, a teraz wszystko spadło... Ciężko jest, ZUS, mieszkanie, skarbówka... Żeby zapłacić pracownicy, czegoś muszę nie opłacić - opowiadała w programie właścicielka lokalu.

Zobacz także: Magda Gessler sporo schudła. Pochwaliła się zdumiewająco szczupłą figurą [FOTO]

Kuchenne rewolucje: Magda Gessler doprowadziła właścicielkę lokalu do łez

Choć właścicielka baru była w bardzo trudnej sytuacji, Magda Gessler nie szczędziła jej gorzkich słów. Po spróbowaniu kilku potraw gwiazda TVN już wiedziała, że wiele trzeba będzie poprawić.

- Ilość wzmacniacza w mięsie jest przerażająca. W kopytkach mąki za dużo, a byłyby smaczne. Zrazy... gdyby to nie leżało tyle czasu, może byłoby dobre. Tekstura nie jest fajna (...) Nie da się ukryć, że mielony zawiera wszystko, co zostało w tym barze (...) Nie da się ukryć, że jest to najlepsze danie. Dlaczego pani podaje wodę z kranu? To śmierdzi fenolem. Pani używa najgorszego możliwego towaru - krytykowała Magda Gessler.

Ada wyjaśniła, że kłopoty w kuchni związane są z oszczędnościami. Właścicielka była wyraźnie poruszona - w pewnym momencie zalała się łzami. Na szczęście Magda Gessler zauważyła potencjał w restauracji i postanowiła przeprowadzić rewolucję.

- Można pani współczuć, ale trzeba walczyć. Mam nadzieję, że postawimy grubą kreskę i pójdziemy dalej. Ale proszę bez przerwy nie płakać. Niech pani się nad sobą tak nie rozczula, ja nie chcę więcej łez widzieć. Ja pani pomogę - powiedziała gwiazda "Kuchennych rewolucji".

Magda Gessler postanowiła, że bar będzie skupiał się na potrawach z drobiu. Zmieniono również nazwę lokalu - z "Kartuski" na "Podaj kaczkę, raz". Pomysł restauratorki od razu przypadł do gustu właścicielce lokalu i jej synom. Po kilku wskazówkach Magdy Gessler i metamorfozie restauracji, zorganizowano pokazową kolację. Goście byli zachwyceni rezultatem. Po trzech miesiącach Magda Gessler wróciła do Gdańska, aby sprawdzić, jak radzi sobie Ada.

- Macie bardzo smaczną kuchnię poza kulebiakiem, bo jest skopany. Ale zupa... obłędna, naprawdę (...) Każdy następny dzień może być tylko lepszy - podsumowała z dumą restauratorka.