Zamknij

Kuchenne rewolucje: szefowie odpowiadają na oskarżenia ws. śmierci Marzenny Koniuszy. Wydali oświadczenie

25.11.2021 08:52
Kuchenne rewolucje
fot. Facebook:@magdagessler

Marzenna Koniuszy z gorzowskiego baru "Agata" zmarła niedługo po drugiej wizycie Magdy Gessler. Po druzgocącym wyznaniu córki pojawiły się sugestie, że śmierć kucharki nastąpiła w dniu, w którym miała otrzymać zwolnienie z pracy. Na menadżera lokalu wylał się hejt. Szefostwo baru postanowiło zareagować specjalnym oświadczeniem. 

Po ostatnim odcinku "Kuchenny rewolucji" w sieci zawrzało. Wszystko za sprawą wyznania córki nieżyjącej kucharki z baru "Agata", która napisała na profilu Magdy Gessler, że jej mama, podobnie jak reszta załogi lokalu, miała być po programie źle traktowana przez szefostwo. W swoim wpisie wskazywała m.in. na mobbing.

Mama pracowała od zakończenia "Kuchennych Rewolucji" cały czas po 12 godzin, cały czas krytykowana, molestowana psychicznie. [...] 19 dni po szczęśliwym powrocie Pani Magdy mama dostała wylewu. Nie mogę się otrząsnąć. Płaczę i będę płakać. Mama by żyła na dzień dzisiejszy. Dziękuję za piękne słowa Pani Magdo - napisała córka zmarłej Marzenny Koniuszy.

Cześć poruszonych sprawą widzów zaczęło obwiniać o śmierć 59-latki menadżera lokalu, sugerując, że Marzenna Koniuszy dostała wylewu w dniu, w którym miała otrzymać od niego zwolnienie z pracy. 

Kuchenne rewolucje: szefostwo baru "Agata" zabrało głos ws. śmierci Marzenny Koniuszy

Marzenna Koniuszy pracowała w barze 40 lat. W swoją pracę wkładała mnóstwo serca i gotowała z pasją, co szybko dostrzegła Magda Gessler, próbując jej potraw. Restauratorka była głęboko poruszona informacją o śmierci kucharki, o czym świadczył jej pożegnalny post zamieszczony w mediach społecznościowych. 

Córka zmarłej 59-latki sugerowała, że gdyby nie napięcia w miejscu pracy, pani Marzenna żyłaby dalej. Dla wielu internautów stało się jasne, co, a raczej kto przyczynił się nagłego odejścia utalentowanej szefowej kuchni. W reakcji na falę hejtu zarządzający barem "Agata" wydali oświadczenie, w którym zaprzeczyli internetowym insynuacjom.

Jako zarząd klubu TKKF Stilon Gorzów wspólnie z menedżerem baru Agata Panem Bogusławem Paszkiewiczem stanowczo zaprzeczamy wszelkim nieprawdziwym informacjom pojawiającym się w przestrzeni publicznej oraz internecie, naruszającym dobre imię klubu oraz menadżera baru Agata. W szczególności zaprzeczamy wszelkim nieprawdziwym informacjom, aby w barze Agata miało dochodzić do mobbingu, molestowania psychicznego lub tortur psychicznych w stosunku do pracowników. Stanowczo zaprzeczamy też nieprawdziwym informacjom, aby Pani Marzenna Koniuszy została przed śmiercią zwolniona z pracy w barze Agata, oraz aby w ten sposób klub lub menedżer przyczynili się do śmierci Pani Marzenny. Nieprawdziwe są także informacje, aby to klub lub menedżer zwolnił z pracy córkę Pani Marzenny - czytamy w oświadczeniu szefostwa gorzowskiego baru. 

Przypomnijmy, co ujawniła Magda Gessler w opublikowanym nagraniu z planu "Kuchennych rewolucji" w barze "Agata".