Zamknij

Kurdej-Szatan o porodzie. "Wszystkie urodziły. Tylko nie ja"

17.09.2020 15:57
Barbara Kurdej-Szatan
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/ EAST NEWS

Barbara Kurdej-Szatan niebawem zostanie mamą. Aktorka czuje, że urodzi wcześniej, niż jest to przewidziane. Przyznała, że nie jest do końca przygotowana na przyjście potomka na świat. 

Barbara Kurdej-Szatan to bez wątpienia jedna z najpopularniejszych polskich aktorek. Popularna blondynka znana z reklam jednej z sieci telefonii komórkowej brawurowo wykorzystała swoją popularność i weszła do pierwszej ligi celebrytek. Doskonale odnalazła się w gatunku komedii romantycznych, w 2014 roku widzowie pokochali ją za rolę Basi w "Dzień dobry, kocham cię!", mogliśmy oglądać ją także w "Narzeczonym na niby". Świetnie radzi sobie w rolach serialowych, występowała między innymi w "Barwach szczęścia", a od 2014 roku występuje w "M jak Miłość" jako Joanna. Doszła do finału "Tańca z gwiazdami", prowadziła "The Voice of Poland" i "The Voice Kids".

Popularna "Baśka" dołączyła do wieku celebrytek, które w tym roku zostaną mamami. Ciąża i poród są głośnymi medialnymi wydarzeniami, a celebrytka chętnie dzieli się zdjęciami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Kurdej-Szatan w rozmowie z "Super Expressem" zdradziła, że wraz z Rafałem Szatanem nie są wciąż do końca gotowi na powitanie dzieci.

 Barbara Kurdej-Szatan rozważa zmianę imienia dziecka. Jednak nie Henio?

Barbara Kurdej-Szatan nie jest gotowa na dziecko?

Basia doskonale zdaje sobie sprawę, że lada chwila może zostać mamą. Termin porodu przewidziany został na połowę września, co oznacza, że może urodzić każdego dnia.

- Jestem już w dziewiątym miesiącu. To już lada moment. Mam termin na połowę września, ale mam poczucie, że to się wydarzy wcześniej. Tak czuję! (...) Jestem w całkiem niezłej formie, chociaż przytyłam sporo. Więcej niż w pierwszej ciąży. Przytyłam ogólnie, poza brzuszkiem, ale chyba nie ma tragedii (...) Brzuch coraz bardziej mi ciąży. Obniża się już - relacjonuje Barbara.

Aktorka nie ukrywa, że nie zdążyła się przygotować do przyjęcia dziecka w domu. Przyznała, że wraz z mężem w ostatniej chwili zajęli się częścią przygotowań.

- Jeszcze nie jesteśmy gotowi! Dopiero wszystko pozamawialiśmy. Jak zwykle na ostatnią chwilę. Nie mamy jeszcze nawet łóżeczka. Zamówiliśmy wszystko w zeszłym tygodniu, więc liczę, że rzeczy zaraz dotrą (...) Przez pół roku odpoczywaliśmy, wyjechaliśmy do rodziny na wieś. Inaczej wyobrażałam sobie ciążę, chciałam ją spędzić bardziej aktywnie. Ale było mi dobrze z błogim odpoczynkiem - czytamy.