Zamknij

Lewandowska bohaterką okładki "Elle". Fanki zbulwersowane: "Siła kobiet, a strajku nie wsparła"

01.12.2020 19:09
Anna Lewandowska
fot. Face To Face/ Reporter/ East News

Anna Lewandowska została bohaterką najnowszego wydania magazynu "Elle". Zdjęciu towarzyszy podpis "siła kobiet", który odnosi się też do wywiadów z innymi bohaterkami, m.in. Jane Birkin. Internautkom obecność Lewandowskiej nie przypadła jednak do gustu. Nie podoba się im też, że główne hasło na okładce, które kojarzy się z ostatnimi protestami, zostało użyte w odniesieniu do osoby Lewandowskiej. "Siła kobiet, a strajku wesprzeć nie potrafiła" - grzmią fanki.

Anna Lewandowska pojawiła się na okładce najnowszego wydania "Elle", której towarzyszy nośne ostatnio hasło "siła kobiet", kojarzące się głównie z ostatnimi protestami po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Redakcja, zachęcając do kupna magazynu z Lewandowską, poświęciła jej kilka słów w mediach społecznościowych:

"Matka, żona, sportsmenka, bizneswoman. Jej kariera i styl życia od lat inspirują miliony Polek. Motywuje, zaraża ambicją, determinacją i siłą, dlatego to właśnie z Anną Lewandowską wchodzimy w nowy rok. Pełni nadziei, optymizmu i siły do tego, aby, tak jak ona, spełniać marzenia" - czytamy.

Zobacz też: Anna Lewandowska szczerze o Strajku Kobiet: "Nie wierzę w agresję i rozwiązania siłowe"

Anna Lewandowska bohaterką okładki "Elle". Fanki zbulwersowane

Fankom obecność Lewej niespecjalnie przypadła do gustu. Wytykały w komentarzach m.in. bierność w temacie protestów. Dla innych Lewandowska za bardzo kojarzy się z reklamami, m.in. głośną w ostatnim czasie reklamą Apartu, która doczekała się fenomenalnej przeróbki stworzonej przez warszawski Klub Komediowy. Z komentarzy wynika, że kobiety preferowałby na okładce obecność kobiety, która bardziej związana jest z walką o prawa kobiet, a mniej z komercją.

"Absolutnie fatalny wybór redakcji Elle. Problemem nie jest ogólnie Pani Anna na okładce, ale podpis do zdjęcia i umieszczenie w tak ważnym momencie dla polskich kobiet osoby, która w żaden sposób nie jest ani na pierwszej linii, ani nawet na dalszych liniach frontu walki o prawa kobiet w Polsce. Wstyd", "siła kobiet, a strajku wesprzeć nie potrafiła. Kompromitacja taka okładka", gdyby dziewczyny w Polsce motywację i determinację do strajków i walki o własne prawa czerpały od Ani Lewandowskiej, to by się te strajki skończyły po pierwszej blokadzie policyjnej", "może wyjrzyjcie przez okno i zobaczcie, co się dzieje na ulicach całej Polski" - pisały fanki.

Rzeczywiście, w temacie protestów kobiet Anna Lewandowska wypowiadała się dość lakonicznie i poświęciła im w swoich mediach społecznościowych bardzo mało miejsca.  Zapewne dlatego, internautów nie przekonuje jej wybór na okładkę i hasło "siła kobiet".

RadioZet.pl