Zamknij

Restauracja Lewandowskiego to "patogastronomia"? Jest komentarz w sprawie stawek dla pracowników

06.08.2021 09:30
Robert Lewandowski
fot. Adam Jastrzebowski/REPORTER/ EAST NEWS

Lokal sygnowany nazwiskiem Roberta Lewandowskiego został mocno skrytykowany za niskie stawki proponowane pracownikom, nazwano go wręcz "patogastronomią". Współwłaściciel postanowił odpowiedzieć na zarzuty.

Robert Lewandowski to nie tylko jeden z najlepszych na świecie piłkarzy, ale także jeden z najpopularniejszych obecnie na za granicą Polaków. 32-latek jest filarem reprezentacji Polski, gwiazdą klubu Bayern Monachium i bije kolejne sportowe rekordy. Jednocześnie razem z Anną Lewandowską tworzą jedną z najbardziej medialnych par w kraju, dość powiedzieć, że profil "Lewego" na Instagramie obserwuje ponad 20 milionów użytkowników. Światowa sława wiąże się z ogromnymi pieniędzmi, które Robert zarabia między innymi, biorąc udział w licznych kampaniach reklamowych. Sam także inwestuje i rozwija finansowe imperium.

W Browarach Warszawskich powstał sportowy bar sygnowany nazwiskiem Roberta Lewandowskiego. NINE's Restaurant & Sports Bar zaczął jednak wzbudzać kontrowersje jeszcze przed otwarciem. Osoby zainteresowane pracą w lokalu otwarcie krytykują stawki, jakie zostały im zaproponowane, a wręcz nazywają biznes Lewandowskiego "patogastronomią". Kucharz miałby otrzymać 22 złote netto za godzinę pracy, barman 18, a kelner 15 złotych, co ma być pensją o wiele niższą niż w innych barach i restauracjach. Głos w sprawie postanowił zabrać współwłaściciel NINE's Restaurant & Sports Bar Jacek Trybuchowski.

Restauracja Lewandowskiego oszczędza na pracownikach. Komentarz w sprawie niskich stawek

Jacek Trybuchowski w rozmowie z portalem Money.pl wyjaśnił, dlaczego stawki w lokalu sygnowanym nazwiskiem Lewandowskiego mogą wydawać się niższe niż u konkurencji.

- To nie będzie ekskluzywna restauracja fine diningowa. Chcemy ją pozycjonować jako casual dining, czyli dostępną niemal dla każdego. Co więcej, NINE's to nie tylko restauracja, ale także Sports Bar i przestrzeń eventowa. Do dyspozycji gości będą aż 4 poziomy i niemal 1400 m2. Oczekujemy dużego ruchu, między innymi dzięki przystępnym cenom i profesjonalnemu serwisowi. Dlatego nie chcemy zawyżać cen, a przyjęte przez nas stawki są aktualnie na progu opłacalności - wyjaśnił.

Trybuchowski zapewnił także, że pracownicy lokalu będą mieli perspektywę o wiele wyższych zarobków.

- Liczymy koszty na poziomie progu rentowności. Jednak tak się wychowałem i tak będzie w naszej restauracji, że zyskiem będziemy się dzielić. Docelowo chciałbym, aby było to 15-30 procent podstawy wynagrodzenia. Pracownicy będą mieli zapewnione premie, gdy tylko restauracja zacznie zarabiać. Nawet od pierwszego miesiąca - stwierdził.

Być może więc w ostatecznym rozrachunku warto rozważyć pracę w lokalu "Lewego".