Zamknij

Love Island: uczestniczka opowiedziała o nowotworze. Widzowie: "W Top Model dostałaby złoty bilet"

22.09.2021 12:51
Love Island Polska
fot. screen: Instagram / @loveislandwyspamilosci

Magda z "Love Island" podpadła widzom po tym, jak opowiedziała o guzku, który u siebie zdiagnozowała, a który okazał się nowotworem. Zdaniem wielu fanów programu jej historia była cynicznym sposobem na zdobycie sympatii i zwiększenie swoich szans na pozostanie w rywalizacji.

" Love Island" to jeden z najpopularniejszych polskich programów reality show, który wpisał się w obecną modę na programy randkowe. Oparta na brytyjskim formacie produkcja Polsatu idzie o krok dalej, łącząc miłosne perypetie ze skąpymi strojami kąpielowymi, egzotycznymi widokami i uczestnikami, którym nieobca jest dobra zabawa i wyzwolone podejście do związków. "Wyspa miłości", której gospodynią jest Karolina Gilon, wielokrotnie oskarżana była o seksizm, epatowanie nagością i promowanie pustego, wyrachowanego podejścia do tworzenia relacji. Mimo to grono oddanych widzów z zainteresowaniem śledzi już 4. edycję show.

Jedną z uczestniczek najnowszej odsłony "Love Island" jest 28-letnia Magda Lichota, koordynatorka IT w jednej z warszawskich korporacji. Przez sześć lat była singielką i ma nadzieję na odnalezienie miłości przed kamerami. Wydaje się, że ma na to szanse u boku Wiktora, z którym jest w parze. Uczestniczka w rozmowie z obecnym partnerem podzieliła się osobistą historią, która zdaniem widzów została przedstawiona, by zdobyć przychylność widzów i cynicznie zagrać na ich uczuciach.

Love Island 4: Magda zdiagnozowała u siebie nowotwór. Widzowie krytykują produkcję

Magda wyznała Wiktorowi, że jakiś czas temu wykryła na swoim ciele niepokojący guzek. Zasięgnęła wiedzy w internecie, jednak ostatecznie poprosiła o konsultację specjalistę. Lekarz przeraził ją informacją, że to nowotwór. Na szczęście zmiana nie okazała się złośliwa, ale 28-latka najadała się strachu. Wydawać by się mogło, że taka opowieść nie jest powodem do krytyki. Tymczasem wielu widzów "Love Island" nie kryło oburzenia.

Pojawiły się opinie, że historia Lichoty została pokazana w momencie, który może mieć wpływ na głosowanie widzów w aplikacji związanej z show. Co więcej, internauci podejrzewali, że w ten sposób chciano ożywić nieco przewidywalną relację Magdy i Wiktora. W sieci pojawiły się nieprzychylne komentarze.

- Ale timing z tą historią! Szkoda mi jej, ale pokazanie tego, żeby była z Wiktorem ciekawszą parą.

- W "Top Model" dostałaby złoty bilet.

- No tak, puszczają takie opowieści, żeby było większe zainteresowanie - czytamy.

Nie jest tajemnicą, że tego rodzaju historie często wykorzystywane są w programach telewizyjnych, by wywołać dodatkowe emocje. Myślicie, że tak było także i tym razem?