Zamknij

Magda Gessler w młodości trafiła do domu publicznego. "Byłam w kropce. Bez grosza przy duszy"

18.06.2021 17:23
Magda Gessler
fot. Jakub Kaminski/East News

Magda Gessler podzieliła się zaskakującą historią sprzed lat, gdy w wyniku niefortunnego romansu została sama, bez paszportu i pieniędzy, za to ze sporym długiem. Gwiazda "Kuchennych rewolucji" trafiła do pracy w niemieckiej agencji towarzyskiej. 

Magda Gessler wydała autobiografię, w której po raz pierwszy ze szczegółami opowiedziała o swoim barwnym życiu. W książce pojawiło się sporo wątków, począwszy od dzieciństwa spędzonego w Bułgarii i na Kubie, przez lata studiów w Madrycie, aż po przyjazd do Polski i pierwsze kroki w biznesie restauracyjnym.

Gwiazda "Kuchennych rewolucji" wróciła wspomnieniami do swojego pierwszego małżeństwa, przerwanego nagłą śmiercią męża, Volkharta Müllera. Podzieliła się także dramatyczną historią o ciąży i stracie kilkudniowej córki. W publikacji znalazło się sporo archiwalnych zdjęć oraz pikantnych szczegółów, m.in. romansu Gessler z Piotrem Adamczykiem i ich burzliwego rozstania, o którym plotkowała cała stolica. 

Magda Gessler wspomina epizod z agencją towarzyską 

Życiorys Magdy Gessler jest gotowym materiałem na film i kto wie, czy wkrótce faktycznie nie doczeka się adaptacji, bo - jak zdradza restauratorka - scenarzyści dobijają się do niej drzwiami i oknami. Na razie jednak gwiazda skupia się na promocji autobiografii "Magda", która właśnie trafiła do sprzedaży, i ujawnia mediom kolejne "smaczki". 

W swojej książce Magda Gessler opowiedziała m.in. o romansie z pewnym Wirtuozem, który przeżyła kiedyś w Niemczech. Po kilkudniowym szaleństwie w hotelu kochanek nagle zniknął, zostawiając ją ze sporym długiem. Hotel zarekwirował młodej Magdzie paszport i kazał w kilka dni uregulować rachunek. 

Byłam w kropce. Bez grosza przy duszy, za to z potężnym długiem. Obsługa hotelowa wyrzuciła mnie na bruk, ale zatrzymała mój paszport i walizki, dając mi dwa dni na uregulowanie rachunku. Zostałam w tym, co miałam na sobie, bez paszportu i z zerową znajomością niemieckiego - wspomina gwiazda we fragmencie opublikowanym przez SE.pl.

Wyżebrała pieniądze na bilet i udała się do Dortmundu pod adres z wizytówki, którą kiedyś dostała od pewnego Polaka. Na miejscu okazało się, że biznes jest szemrany. Gdy właściciel kazał wsiąść wszystkim kobietom do busa, Magda zorientowała się, że chodzi o pracę prostytutki

W ciągu czterdziestu minut brałam udział w rozpisanym na kilka głosów wykładzie na temat wszelkich możliwych odmian seksu. Dowiedziałam się, co jest teraz modne, co ile kosztuje, od czego warto zaczynać, a czego unikać - wspomina w książce Gessler.

Szczęśliwym trafem przyszłej gwieździe gastronomii udało się uniknąć "pracy z klientem". 

Na szczęście okazało się, że kierownictwo przybytku nie narzeka na brak personelu i nie musi uzupełniać pogłowia pracownic - pisze Magda i dodaje, że właściciel agencji odwiózł ją do hotelu, opłacił dług i kupił bilet do Polski.

Byłam w burdelu tylko tę jedną noc, ale przez ten czas dowiedziałam się o seksie tysiąc razy więcej niż w całym dotychczasowym życiu - podsumowuje tę zabawną historię Magda Gessler.