Zamknij

Magda Gessler wspomina śmierć dziecka i ciężki poród Lary. "Padło ostateczne pytanie: kogo ratować?"

Judyta Wanicka
31.03.2020 17:05
Magda Gessler i Lara Gessler
fot. Instagram:@magdagessler_official

Magda Gessler opowiedziała o dramatycznych narodzinach Lary, która przyszła na świat przez cesarskie cięcie. Gwiazda "Kuchennych rewolucji" wyznała, że była o krok od śmierci. 

Magda Gessler przeżyła dramat podczas narodzin Lary

Magda Gessler opublikowała na Facebooku obszerny wpis, w którym podziękowała służbie zdrowia za dzielną postawę w czasie pandemii koronawirusa. Szefowa "Kuchennych rewolucji" od lat darzy lekarzy szczególnym szacunkiem, ponieważ niejednokrotnie uratowali życie jej oraz jej bliskim. Restauratorka wspomina, jaką cudowną opieką medycy otoczyli jej umierającego męża oraz pomogli ocalić Larę

Przyznam, że całe swoje życie szanowałam służbę zdrowia. Dążyłam ich niebywałym szacunkiem, wręcz kultem. Zawsze byłam wdzięczna za ich bezgraniczne oddanie, wiedzę, pokorę. Sama niejednokrotnie korzystałam z ich dobra. Najmocniej kiedy umierał mój mąż. Wtedy poruszyłam niebo i ziemię. Najmądrzejszych i najbardziej oddanych lekarzy, siostry, ludzi. Wiedzieliśmy, że zrobiliśmy wszystko… - wspomina Magda Gessler. 

Gwiazda wciąż ma w pamięci śmierć pierwszej córki, która zmarła dwa tygodnie po porodzie. Potem niewiele brakowało, by straciła również drugie dziecko. 

Wielokrotnie byłam poddana próbie. Stałam twarzą w twarz ze śmiercią albo bezpośrednio, albo był to ktoś mi bliski. Wiele razy się udało. Cud! Radość, ale też poczułam stratę. Raz ponad matczyne siły... Potem kolejna próba. Poród Lary był bardzo ciężki. Cesarka trwała 5 godzin. To była jedna z tych chwil, kiedy padło pytanie ostateczne: kogo ratować? Oczywiście odpowiedź była jedna: córkę. Do dziś w nieopisanych słowach dziękuję Ordynatorowi Ginekologii Profesorowi Powolnemu oraz całemu ówczesnemu personelowi szpitala na Wołoskiej za ratunek mnie i Lary. Kłaniam się najniżej w wielkiej wdzięczności. Ten szpital jest mi ogromnie bliski właśnie przez tę sytuację - wyznała Magda Gessler. 

W ramach wdzięczności restauratorka razem z firmą cateringową Body Chief zaopatrują w posiłki szpitalny odział ratunkowy kliniki MSWiA w Warszawie

Magda Gessler straciła pierwszego męża 

Magda Gessler i jej pierwszy mąż, Niemiec Volkhart Müller, poznali się pod koniec lat 70. i wkrótce wzięli ślub. Magda Gessler (wtedy Ikonowicz) miała wówczas 24 lata, jej mąż - 35. Zamieszkali w Hiszpanii, gdzie dziennikarz pracował jako korespondent i fotograf, a Magda studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Madrycie. Para doczekała się syna, Tadeusza, oraz córki, która zmarła jednak dwa tygodnie po porodzie. W 1987 roku odszedł Volkhart. 

Mąż zachorował na nowotwór skóry. Byłam z nim do końca. Zmarł w moich ramionach. Wszystko, co potem się działo i dzieje obecnie w moim życiu, jest wynikiem tej straty. Całe życie uciekałam od tej tragedii, żyłam swoją pasją, rozwijałam się. Straciłam wspaniałego, dobrego człowieka. Wiedziałam, że to już się więcej w życiu nie wydarzy. Taka miłość, takie dobro, taka wzajemna troska. Kiedy odszedł, chciałam trochę tego dobra oddać innym. Synowi, pracy, światu - opowiadała na łamach dwutygodnika "Grazia" Magda Gessler.

Po śmierci męża restauratorka zdecydowała się wrócić z 5-letnim Tadeuszem do Polski. Dzisiaj podkreśla, że syn wygląda identycznie jak jego ojciec. W dodatku odziedziczył po nim wiele cech charakteru. 

Jest totalnie niezależny, bezkompromisowy, nie przyjmuje pomocy. W życiu nie zrobiłby sobie ze mną zdjęcia, by na tym skorzystać. Sam buduje siebie i nie lubi, gdy o nim opowiadam - wyznała szefowa "Kuchennych Rewolucji". 

Zagłosuj

Byłaś/Byłeś kiedyś w stanie zagrożenia życia?

Liczba głosów:

RadioZET.pl/jw