Zamknij

Magda Gessler złamała prawo. To zrobiła z prochami męża

11.06.2021 15:39
Magda Gessler
fot. Jakub Kaminski/East News

Magda Gessler była zamężna dwukrotnie. Jej pierwszy mąż, Volkhart Müller, był jej wielką miłością. Niestety, zmarł zaledwie po kilku latach małżeństwa. Gessler kochała go tak bardzo, że aby spełnić jego ostatnie życzenie, zdecydowała się złamać prawo.

Magda Gessler wydała niedawno swoją długo wyczekiwaną książkę biograficzną, zatytułowaną po prostu "Magda". Jak można się było spodziewać, restauratorka i gwiazda "Kuchennych rewolucji" opisała w niej wiele ciekawych historii, jakich do tej pory nie mieliśmy okazji się na jej temat dowiedzieć. Ujawniła także jedną ze swoich najbardziej skrywanych tajemnic, dotyczących jej pierwszego męża - Volkharta Müllera.

Zobacz także: Magda Gessler bohaterką filmu? Może zarobić ogromne pieniądze. "Pokazanie tych różnych światów"

Mada Gessler złamała prawo, by spełnić wolę męża

Magda Gessler i Volkhart Müller poznali się na początku lat 80., kiedy obydwoje mieszkali w Madrycie. Korespondent "Der Spiegel" był wielką miłością restauratorki i szybko wzięli ślub. Krótko potem na świecie pojawił się ich syn - Tomasz. Potem Gessler znów zaszła w ciążę, ale córeczka po dwóch tygodniach od porodu zmarła. Niestety, szybko okazało się, że także mąż ma problemy ze zdrowiem. Müller zmarł na raka w 1986 roku, dokładnie w dzień urodzin restauratorki. Jak ujawniła w książce Magda Gessler, wolą zmarłego było, aby jego prochy spoczęły w Hiszpanii. Mężczyzna zmarł w Niemczech i został tam skremowany. Gessler, by spełnić wolę męża, zabrała jego prochy w torebkę i nielegalnym sposobem wywiozła do Madrytu.

"Prochy męża postanowiłam przetransportować do Hiszpanii. Zrobiłam to wbrew wszelkim przepisom sanitarnym, w najbardziej prozaiczny sposób – zapakowałam urnę do torebki i przyleciałam z nią w ten sposób samolotem. W terminalu w jednej ręce trzymałam pięcioletniego syna, a w drugiej prochy męża. Prawdziwy pochówek Volkharta zorganizowaliśmy na cmentarzu położonym nieopodal naszej podmadryckiej groty, ukochanego miejsca na ziemi mojego męża. To tam uciekał od pracy, najpierw sam, a potem ze mną, i to tam przeżyliśmy nasze najlepsze chwile" - napisała szczerze Magda Gessler