Zamknij

Maja Ostaszewska komentuje sytuację w Afganistanie. "Brak słów, serce pęka"

17.08.2021 18:10
Maja Ostaszewska
fot. Artur Zawadzki/Reporter/East News

Maja Ostaszewska jest jedną z gwiazd, która skomentowała dramatyczną sytuację w Afganistanie. Aktorka zwróciła się do wszystkich rządów państw zaangażowanych w wojnę w Afganistanie, w tym polskiego o pomoc, szczególnie dla dziewczynek i kobiet, których prawa są mocno zagrożone. "Zostawienie tych ludzi bez pomocy to hańba" - grzmi aktorka.

Maja Ostaszewska na swoim Instagramie bardzo często porusza tematy społeczne i polityczne. Gwiazda szczególnie angażuje się w sprawy kobiet. Aktorkę bardzo dotknął los Afganistanek: kobiet i dziewczynek. Po tym, jak Afganistan znalazł się w rękach talibów, pojawia się coraz więcej niepokojących informacji o bardzo ciężkiej sytuacji kobiet. Niewykluczone, że ich prawa zostaną całkowicie ograniczone.

Zobacz też:  Prezydent Sopotu: Jesteśmy gotowi przyjąć uchodźców z Afganistanu

Maja Ostaszewska komentuje sytuację w Afganistanie. "Brak słów, serce pęka"

Maja Ostaszewska nie ukrywa, że ostatnie wydarzenia mocno nią wstrząsnęły. 48-letnia artystka zwraca uwagę na to, iż poszkodowane osoby nie mogą zostać bez pomocy. "Brak słów. Pęka serce…Oczekuję od wszystkich rządów państw zaangażowanych w wojnę w Afganistanie, w tym polskiego, które miały wpływ na dzisiejszą sytuację- natychmiastowej pomocy dla kobiet, dziewczynek i wszystkich osób cywilnych. Zostawienie tych ludzi bez pomocy to hańba" - czytamy na Instagramie Mai Ostaszewskiej.

Ostaszewska załączyła też link do zbiórki fundacji  @womenforafghanwomen wspierającej kobiet w Afganistanie.

"W moim BIO załączam link do zbiórki fundacji  @womenforafghanwomen wspierającej kobiet w Afganistanie. Tyle możemy zrobić od siebie, reszta w rękach międzynarodowych instytucji" - podkreśliła.

Tymczasem rzecznik talibów Mohammad Naeem podkreślił w rozmowie z Al-Jazeerą, że obywatele nie mają absolutnie żadnych powodów do obaw, gdyż będą mieli zapewnione bezpieczeństwo. Z jego opowieści  wynika, że talibowie prowadzą rozmowy, których celem jest utworzenie „otwartego, inkluzywnego rządu islamskiego”. 17 sierpnia w oświadczeniu cytowanym przez agencję AFP talibowie ogłosili amnestię generalną dla wszystkich. „Oczekujemy, że powrócicie do swoich obowiązków i rutynowego życia z pełnym zaufaniem” - czytamy.

Islamistyczne ugrupowanie zapewniło też, że lekarki wciąż będą mogły przychodzić do pracy i wykonywać swoje obowiązki w sektorze służby zdrowia.

 "Lekarki, możecie przychodzić do pracy bez obaw, troszczymy się o was bardziej niż o innych, o nic się nie martwcie, jesteście naszymi matkami i siostrami, państwo wydało na was pieniądze" - mówił dowódca talibów, który odwiedził jeden z afgańskich szpitali. Talibowie chcą również, aby kobiety przyłączyły się do nowego rządu.

 "Islamski Emirat nie chce, aby kobiety były ofiarami. Powinny się znaleźć w strukturach rządowych" - powiedział jeden z wysoko postawionych w strukturze przedstawiciel talibów.

Niestety, obraz Afganistanu jest zupełnie inny, niż ten, przedstawiany przez talibów. Mówi się, że zdania wypowiadane przez ich rzeczników to tylko propagandowe slogany, mające uspokoić Zachód. Tymczasem wielu obywateli i obywatelek obawia się o swoje życie i za wszelką cenę chce uciec z kraju, co jest zwłaszcza teraz mocno utrudnione. Wiele kobiet postanowiło schronić się w domu.

Burmistrzyni Zarifa Ghafari zdradziła, że drży o swoje życie."Siedzę i czekam, aż przyjdą i zabiją mnie". Talibowie wtargają również do domów cywilów w poszukiwaniu dziennikarek. Sytuacji, w których kobiety mają obawiać się o swoje życie, jest więcej. Mówi się o ich chłostaniu przez talibskich urzędników oraz wysadzaniu w powietrze szkół dla dziewcząt.

Jak donoszą zagraniczne media, talibowie poszukują dziewcząt i wolnych kobiet. Część z nich może być wykorzystana jako niewolnice seksualne. Warto przypomnieć, że talibowie słyną z niesamowicie restrykcyjnych zasad, zwłaszcza w kwestii praw kobiet. Muszą one w większość spraw być podporządkowane mężczyznom. Do tego dochodzi całkowite zakrywanie ciała oraz twarzy. Wiele z pań nie ma również dostępu do opieki medycznej, jeśli nie ma u ich boku mężczyzny.

Przypomnijmy, że 14 i 15 sierpnia talibowie przejęli stolicę Afganistanu - Kabul.

 Wykorzystując wycofanie się międzynarodowych sił wojskowych pod dowództwem USA, przejęli kontrolę nad krajem. Z Afganistanu chcą uciec dyplomaci, ich współpracownicy oraz Afgańczycy, którzy nie chcą żyć pod islamistycznym reżimem. Kraj opuszczają również cywile. Od kilku dni lotnisko w Kabulu jest niemal okupowane przez Afgańczyków i obcokrajowców, którzy próbują się stamtąd wydostać.