Zamknij

Majka Jeżowska reaguje na wulgarne komplementy od fanów. Mówią o niej "sexy mama" i "sexy babcia"

08.04.2021 15:13
Majka Jeżowska
fot. VIPHOTO/East News

Majka Jeżowska zdradziła, że na Instagramie dostaje wiele komplementów odnośnie swojej urody. Niektóre z nich są bardzo wulgarne. 61-letnia piosenkarka musiała sprawdzić, co oznaczają dwa skróty, które pojawiają się najczęściej pod jej zdjęciami.

Majka Jeżowska to jedna z najbardziej znanych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Autorka takich przebojów, jak "A ja wolę moją mamę" czy "Wszystkie dzieci nasze są" wciąż cieszy się ogromną popularnością i sympatią. Słuchają jej zarówno starsi, jak i młodsi. Gwiazda bryluje w mediach społecznościowych - jej profil na Instagramie obserwuje ponad 30 tys. osób. Jeżowska chętnie pozuje do zdjęć, często odsłaniając trochę ciała. Wokalistka, która w maju będzie obchodzić swoje 61. urodziny, nie może odpędzić od siebie adoratorów.

- Każda kobieta chce się podobać i być akceptowana. Lubię młodszych mężczyzn, bo potrafią okazywać kobiecie zainteresowanie [...] Wcześniej byłam żoną, matką, zapracowaną osobą. Od 20. roku życia w związkach. Zawsze chciałam "należeć" do mężczyzny, a zakochana kobieta nie podejmuje decyzji dla siebie. Teraz mam czas i mogę wszystko - mówiła kilka lat temu w jednym z wywiadów.

Zobacz także: Majka Jeżowska porównała Andrzeja Dudę do Zenka Martyniuka? Fani podzieleni [FOTO]

Majka Jeżowska dostaje wulgarne komplementy. Musiała sprawdzić ich znaczenie

Ostatnio w rozmowie z portalem Jastrząb Post piosenkarka przyznała, że dostaje na Instagramie wiele komplementów i miłych komentarzy od fanów. Pod jednym z ostatnich zdjęć pojawiło się jednak określenie, które szczególnie ją zdziwiło.

- Wygooglowałam sobie niedawno, co to znaczy MILF, i co to znaczy GILF, i to jest określenie sexy mamy, albo sexy babcia. I ostatnio ktoś na Instagramie napisał pod jakimś moim ładnym zdjęciem hmm…niezły GILF. Myślę sobie, co to jest? Wygooglowałam i to jest sexy babcia - wyznała Jeżowska.

MILF to tak naprawdę skrót zwrotu: "Mom I'd like to f*ck" (czyli: "mamuśka, którą chciałbym przelecieć"), natomiast GILF ma podobne znaczenie, jednak odnosi się do "babci" (G od "grandma").

Co myślicie o takiej formie "komplementowania" urody gwiazdy?