Zamknij

Gwiazda "PNŚ" posłała syna do szkoły klasztornej. "Zaczyna dzień od modlitwy, chodzi w mundurku"

13.10.2021 16:09
Małgorzata Opczowska
fot. VIPHOTO/East News

Małgorzata Opczowska wyznała, że jej syn uczy się w szkole prowadzonej przez Zakon Pijarów. Prezenterka "Pytania na śniadanie" nie ukrywa, że jest konserwatywną mamą i odpowiada jej rodzaj dyscypliny w placówce klasztornej. Zdradziła, jakie zasady panują w szkole 7-letniego Maksa. 

Małgorzata Opczowska zastąpiła w "Pytaniu na śniadanie" Marcelinę Zawadzką i szybko zdobyła szerokie grono sympatyków. Prezenterka dzieli pracę w śniadaniówce z występami w TVP Info, gdzie pojawia się w programie "Wstaje dzień". Ponadto jest aktywną użytkowniczką Instagrama. To tam głównie 32-letnia gwiazda Telewizji Polskiej dzieli się szczegółami zza kulis planu telewizyjnego, a także informuje, co u niej słychać. 

Pod koniec sierpnia Małgorzata Opczowską wzięła ślub. Jej mężem został dziennikarz TVP Jacek Łęski. Wcześniej prezenterka boleśnie przeżyła rozpad pierwszego małżeństwa i przez parę lat sama wychowywała syna. 7-letni Maksymilian z początkiem września rozpoczął naukę w szkole podstawowej. Jak się okazuje, nie jest to zwyczajna placówka, lecz szkoła prowadzona przez pijarów. Gospodyni "Pytania na śniadanie" nie ukrywa, że jest zwolenniczką starej, dobrej kindersztuby, dlatego bardzo się cieszy, że jej syn uczy się u zakonników. 

Małgorzata Opczowska z "Pytania na śniadanie" posłała syna do szkoły pijarów 

W szkole, do której uczęszcza syn Małgorzaty Opczowskiej, obowiązują surowe zasady. Chłopiec chodzi na zajęcia w mundurku i zaczyna dzień od odmówienia modlitwy. Ponadto nie ma tam zwyczaju korzystania z telefonów komórkowych. Gospodyni "Pytania na śniadanie" jest z tego faktu bardzo zadowolona. 

Jestem konserwatywną mamą i chcę wychowywać dziecko w zgodzie z takimi wartościami, jakie sama miałam w domu. Cenię dyscyplinę i rzetelność - podkreśla. 

Maksymilian ma przy tym zapewnione odpowiednie warunki do rozwoju swoich pasji. 7-latek uwielbia grać w piłkę nożną, ponadto jest uzdolniony plastycznie - podkreśla jego mama. Miejmy nadzieję, że będzie zadowolony z nowej szkoły. 

Paweł Wawrzecki przejmująco o wychowywaniu chorej córki. Boi się, co będzie z Anią po jego śmierci