Zamknij

Małgorzata Rozenek skrytykowana przez tatę? Dziadek Henia szczerze o rodzinie

29.07.2020 12:03
Tata Małgorzaty Rozenek i byciu dziadkiem
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/ EAST NEWS

Stanisław Kostrzewski, tata Małgorzaty Rozenek-Majdan, szczerze opowiedział o tym, jak radzi sobie z byciem dziadkiem. Przyznał, że pełni w rodzinie niezwykle odpowiedzialną rolę. Nie zabrakło zabawnego przytyku w stronę ukochanej córki. Jaką mamą jest Małgosia?

Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan to bez wątpienia jedna z najpopularniejszych par polskiego show-biznesu. Były piłkarz i gwiazda stacji TVN stawiani są obok Anny i Roberta Lewandowskich jako czołowa krajowa "power couple". Nic w tym dziwnego, Małgosia cieszy się nie tylko ogromną popularnością, ale jest także utalentowaną bizneswoman, która sławę potrafi przekuć w wielkie pieniądze. Mamy zobaczyć ją nawet jako aktorkę w filmie Patryk Vegi. Jednak teraz najważniejszą rolą w życiu Rozenek-Majdan jest rola matki.

Małgosia 10 czerwca 2020 roku powitała na świecie długo oczekiwane, trzecie dziecko. Mały Henio jest pierwszą wspólną pociechą "perfekcyjnej" i Radka Majdana, celebrytka ma już jednak dwóch synów z małżeństwa z Jackiem Rozenkiem, 10-letniego Tadeusza i o 4 lata starszego Stanisława. W ich wychowaniu rodzinie pomaga tata Małgorzaty, Stanisław Kostrzewski, były doradca gospodarczy Jarosława Kaczyńskiego i skarbnik Prawa i Sprawiedliwości. W rozmowie z portalem Fakt24 opowiedział o tym, jak radzi sobie w roli dziadka.

 Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan nie ochrzczą Henia

Stanisław Kostrzewski o roli dziadka. Tata Małgorzaty Rozenek ocenił córkę

W rozmowie z Faktem24 Stanisław Kostrzewski ocenił siebie jako dziadka, wspomniał też o tym, jaką mamą jest Małgosia. Jego zdaniem stoi na straży racjonalnego podejścia, bowiem jego córka często podchodzi do spraw rodzinnych z niezwykłą euforią.

- Ja jestem jedyny w tej rodzinie, który podchodzi racjonalnie do wszystkich spraw. Małgosia dużo mówi, ale rozpieszcza i dzieci, i psy. (...) Ja jeden potrafię przytrzymać, więc to jest dosyć ciężka rola, bo wszyscy wiedzą, że jeżeli coś dobrego ma się zadziać w rodzinie to Małgosia, moja żona, syn. A jak trzeba coś, no to ojciec. I w tym momencie ja zawsze jestem ten najgorszy - żartobliwie ocenia Kostrzewski.

Pan Stanisław podkreślił jednak, że cała rodzina dogaduje się świetnie, a on jest gotów w każdej chwili zająć się wnukami i odciążyć ukochaną córkę.

- Kiedy tylko Małgosia sobie życzy, ja wsiadam, jadę, z dziećmi siedzę. Zresztą dzieci uwielbiają być z nami, bo ja tam różne rzeczy wymyślam - zdradza.

Z pewnością taki dziadek to skarb.