Zamknij

Przyjaciel Kim Kardashian był leczony z homoseksualizamu. Wstrząsające wyznanie księcia

03.08.2020 14:34
Przyjaciel Kardashianek był leczony z homoseksualizmu
fot. Instagram:@manvendrasinghgohil

Manvendra Singh Gohil, indyjski książę i przyjaciel rodziny Kardashian, jest gejem. Jego coming out był głośnym medialnym wydarzeniem. W wywiadzie szczerze opowiedział o tym, jak rodzina próbowała "wyleczyć" go z homoseksualizmu. Wyznanie księcia jest wstrząsające.

Kim Kardashian i większość jej rodziny to międzynarodowi celebryci, cieszący się nie tylko ogromną popularnością, ale także zapierającą dech w piersiach fortuną. Wszystko za sprawą kontrowersyjnego reality show "Z kamerą u Kardashianów", w którym mogliśmy oglądać perypetie rodziny. Program stał się światowym hitem i wypromował jej członków do rangi światowych gwiazd. Nic dziwnego, że "Kardasianki" spotykają się i przyjaźnią z bogaczami, celebrytami, a nawet członkami rodzin królewskich.

Jednym z bliskich znajomych amerykańskich celebrytek jest Manvendra Singh Gohil, indyski książę, członek rodziny królewskiej, syn Maharadży z Rajpipla. W 2006 roku stał się jedną z najpopularniejszych postaci w Indiach, jednak w wyjątkowo kontrowersyjnym aspekcie. Manvendra bowiem, jako pierwszy w historii członek monarchii, otwarcie przyznał, że jest gejem. Jego odważne wyznanie wstrząsnęło światem. W wywiadzie dla magazynu "Forbes" książę szczerze opowiedział o braku tolerancji w Indiach i bestialskich praktykach "leczenia z homoseksualizmu", których był ofiarą.

Manvendra Singh Gohil we wstrząsającym wyznaniu. Przyjaciel "Kardashianek" miał być leczony z homoseksualizmu

Przyjaciel rodziny Kardashian w wywiadzie przyznał, że rodzina nie zaakceptowała jego homoseksualizmu, który w Indiach nadal przez wiele osób traktowany jest jak choroba i wstyd dla rodziny. Zdradził, że bliscy próbowali go "leczyć" z orientacji seksualnej. Nie ukrywa, że dla wielu osób tego typu praktyki to życiowa trauma i często dochodzi do patologicznych zachowań. Do 2018 roku w Indiach za kontakty homoseksualne groziło nawet 10 lat więzienia.

- Byłem ofiarą takiego „leczenia”, zmuszony przez moich rodziców. Kiedy pierwszy raz się ujawniłem, próbowali mnie nawrócić. Nie akceptowali dziecka-geja (...) Rodzice próbowali zmusić lekarzy, żeby mnie operowali. Zabierali mnie do przywódców religijnych, żeby ich prosić o uleczenie mnie - czytamy.

Singh Gohil nie ukrywa, że dla wielu osób tego typu praktyki to życiowa trauma i często dochodzi do patologicznych zachowań.

- Lesbijki są traktowane w sposób tragiczny. Znam przypadki, w których członek rodziny gwałci dziecko, aby udowodnić, że może uprawiać seks z mężczyzną. To ma dowodzić, że jest się heteroseksualnym. Indyjscy rodzice są bardzo przewrażliwieni na punkcie tego, co może powiedzieć społeczeństwo, krewni, czy sąsiedzi. Zawsze powtarzam, że osoby LGBT+ mają mniejszy problem z ujawnieniem się przed swoją rodziną, niż rodzice osób LGBT+ z przyznaniem publicznie, że mają nieheteronormatywne dzieci (...) To otwarte drzwi dla nieetycznych praktyk. Ludzie mówią tam pacjentom i pacjentkom, że jeśli nie zostaną wyleczeni i wrócą do swoich ojców – zostaną zamordowani, zamordowane. Odwiedziłem dziesiątki takich placówek w Indiach, gdzie „leczą” z homoseksualizmu i rozmawiałem z prowadzącymi je osobami. Trzymałem w ramionach mężczyzn, starszych i młodszych, płacząc, opowiadali mi, jak zostali wyrzuceni ze swoich domów - opisuje książę.

Obecnie Manvendra należy do ruchu starającego się zwalczać homofobiczne, zacofane poglądy o mniejszościach seksualnych i bestialskie praktyki ich "leczenia".