Zamknij

Marcin Miller zbankrutował? Niedawno gwiazdor Boys zainwestował w nowy biznes

23.07.2021 16:27
Marcin Miller
fot. Instagram:@marcinmillerboys

Marcin Miller jest nie tylko czołową gwiazdą disco polo, ale także prężnie działającym przedsiębiorcą. W czasie pandemii wokalista zespołu Boys otworzył nowy biznes i starał się rozwijać pozostałe. Pech chciał, że branża stanęła przez lockdown. Miller zanotował potężne straty i dla banków stał się bankrutem. 

Marcin Miller od lat jest czołową gwiazdą nurtu disco polo. Lider Boys zyskał nawet przydomek "cesarza polskiej muzyki dance", ale tylko dlatego, że tytuł "króla disco polo" oficjalnie przypadł Zenkowi Martyniukowi. Wokalista razem z grupą Boys nagrał 21 albumów i wylansował szereg przebojów, w tym kultowego "Chłopa z Mazur" oraz hymny polskich wesel - "Jesteś szalona" i "Wolność". 

Od przeszło 9 lat Marcin Miller zasiada w jury talent-show "Disco Stars" w Polo TV. Ponadto brał udział w "Tańcu z gwiazdami", a wcześniej pojawił się na chwilę jako juror w "Twoja twarz brzmi znajomo". Działalność muzyczna i udział w programach zapewnia 51-letniemu liderowi Boysów spore wpływy, lecz wokalista zdaje sobie sprawę, że jego sława w końcu kiedyś przeminie. Dlatego równolegle stara się inwestować w różne dochodowe biznesy niezwiązane z muzyką, dzięki którym będzie mógł zapewnić sobie godne życie na emeryturze. 

Marcin Miller otworzył hurtownię jaj. Prowadzi też biznes budowlany

Marcin Miller zdecydowanie nie należy do artystów utyskujących na swój los w czasie pandemii. Gdy nastąpił lockdown w branży rozrywkowej, piosenkarz szybko przerzucił się na bardziej "przyziemną", lecz dochodową działalność i otworzył hurtownię jaj. 

Mam znajomych, którzy mają dwie największe fermy kur niosek w Polsce i dysponują dużym asortymentem jaj. Już zapowiedzieli, że bardzo mi pomogą i dadzą dobrą cenę. Więc skoro jest możliwość, to dlaczego mam z tego nie skorzystać? - mówił niedawno "Faktowi".

Miller wynajmuje także sprzęt remontowo-budowlany.

Poza tym buduję też warsztat samochodowy, więc mam na czym się skupiać. Nie siedzę na tyłku. Jak tutaj nic nie ma, to jadę na inną budowę - wyznał. 

Zenek Martyniuk będzie miał wysoką emeryturę. O takiej kwocie artyści mogą tylko pomarzyć

Marcin Miller sporo stracił. Banki mają go za bankruta  

Do niedawna Miler zarabiał na swoich biznesach krocie, ale przez okres pandemii obroty spadły mu aż o 70 procent. Gorsza koniunktura sprawiła, że lider Boysów przestał być wiarygodny dla banków, które nie chcą mu już udzielać kredytów na rozwój działalności. Jak sam mówi, system uważa go obecnie za bankruta. 

Kiedyś banki same do mnie dzwoniły i oferowały kredyt. Jednak w moim oddziale pracuje nowa osoba, człowiek, który mnie nie zna, i kiedy wpisuje mnie do systemu, a mu się wyświetla spadek dochodu o 70 procent, to mówi, że nie mogę dostać kredytu. Pech chciał, że przez pandemię wszystko się poprzewracało i według systemu bankowego po prostu jestem bankrutem - wyznał w rozmowie z "Faktem" Miller.

Zaznacza jednak, że nie zamierza zamykać przynoszącego straty biznesu. 

Ale czy ja płaczę? Czy wyciągam pieniądze? Nie. Jeśli kredyt się należy i można go wziąć, a system bankowy pomaga przedsiębiorcom, czy jak w moim przypadku - mikroprzedsiębiorcom, to staram się korzystać z tych dobrodziejstw i tyle - powiedział tabloidowi Marcin Miller i podkreślił, że ostatecznie udało mu się przekonać bank do udzielenia pomocy.