Zamknij

Marek Piekarczyk był bezdomny. Juror "The Voice of Poland" opowiedział niesamowitą historię

01.10.2021 16:59
Marek Piekarczyk
fot. Jakub Kaminski/East News

Marek Piekarczyk dziś jest legendą zespołu TSA i jednym z najlepszych wokalistów rockowych w Polsce. Jednak zanim udało mu się wejść na szczyt, musiał mierzyć się z niedostatkiem i ciężką pracą na emigracji. Jak wyznał, jako nastolatek doświadczył bezdomności. Jego los odmienił się po latach, zgodnie z tym, co przepowiedziała mu romska wróżka. 

Marek Piekarczyk w latach 80. został wokalistą zespołu TSA, formacji uznawanej dziś za prekursorów polskiego heavy metalu. Razem z grupą wylansował szereg niezapomnianych przebojów takich jak "Trzy zapałki", "51", "Kocica", "Alien" czy "Heavy metal świat". Ale zanim polska scena usłyszała o Piekarczyku, życie go nie rozpieszczało.

Wokalista dorabiał m.in. jako ceramik i zdun oraz parał się pracami budowlanymi. W związku z pierwszą żoną przeżył śmierć synka, który urodził się jako wcześniak i zmarł niedługo po przyjściu na świat. Po latach sławy trudna sytuacja zmusiła go do emigracji zarobkowej do USA. Rozpadło się także jego małżeństwo z Ewą. Mało kto wie, że juror "The Voice of Poland" długo zmagał się z depresją, a mając 18 lat doświadczył bezdomności. 

The Voice of Poland: Marek Piekarczyk był bezdomny. Wtedy usłyszał przepowiednię 

Na planie "The Voice of Poland" Marek Piekarczyk opowiedział zaskakującą historię ze swojego życia. Kiedy jako młody chłopak wylądował na ulicy, podeszły do niego romskie kobiety. Jedna z nich przepowiedziała mu świetlaną przyszłość na scenie. 

Gdy miałem 18 lat i byłem bezdomny, spałem na rynku w Bochni, przyszły - mówię na nie indianki - dziewczyny romskie. Mówiły: "Patrz, tu jest ręka wybrańca losu. Będziesz jeździł po całym świecie i śpiewał". Tak mi powiedziały. 

Kobieta rzekła, że w wieku 30 lat Piekarczyk będzie prawdziwą gwiazdą. 

Nie wierzyłem w to, bo byłem wówczas malarzem, takim zwykłym - opowiadał wokalista. Dokładnie w ostatni dzień trzydziestego roku życia śpiewałem "Trzy zapałki" na wielkiej scenie w Sopocie. Na drugi dzień skończyłem 30 lat i byłem już zawodowym muzykiem - powiedział, wprawiając w zdumienie Justynę Steczkowską, Sylwię Grzeszczak oraz Tomsona i Barona. 

Obejrzyjcie WIDEO poniżej. Marek Piekarczyk w "The Voice of Poland" o niesamowitej przepowiedni